ZE ŚWIATA SPORTU

Brutalne morderstwo w Walentynki. Pięć lat temu Oscar Pistorius zastrzelił swoją dziewczynę, Reevę Steenkamp. Ta sprawa wciąż skrywa wiele tajemnic...

Gabriela Czernecka 14 lutego 2018 19:00
Oscar Pistorius skazany za zabójstwo dziewczyny Reevy Steenkamp
Fot. East News

Śmierć Reevy Steenkamp wstrząsnęła w 2013 roku światem sportu. Sześciokrotny mistrz paraolimpijski, Oscar Pistorius, z 13 na 14 lutego 2013 roku dokonał morderstwa swojej partnerki, modelki Reevy Stenkamp. Sąd pierwszej instancji wydał wyrok skazujący na więzienie dla Oscara Pistoriusa. Pod koniec 2017 roku sportowcowi po raz trzeci zmieniono wyrok  - Pistorius spędzi w więzieniu dokładnie 13 lat i 5 miesięcy. Wydawało się, że ta sprawa jest już zamknięta. Nic bardziej mylnego. Na jaw wychodzą kolejne informacje dotyczące zbrodni.

Polecamy: Seksnarkotyk, samobójstwo czy morderstwo? Co tak naprawdę było przyczyną śmierci George’a Michaela? EKSKLUZYWNE VIDEO

Nowy wyrok dla Oscara Pistoriusa 

Najwyższy Sąd Apelacyjny w Republice Południowej Afryce  zwiększył karę więzienia dla sportowca Oscara Pistoriusa pod koniec 2017 roku. Mężczyzna od tego momentu odsiaduje karę 13 lat i 5 miesięcy więzienia. Prokuratorzy stwierdzili, że zasądzona w 2016 roku kara 6 lat pozbawienia wolności była „szokująco niska”. W RPA największa kara za morderstwo to 15 lat. Sąd postanowił jednak odliczyć Oscarowi Pistoriusowi czas, który już spędził za więziennymi kratami. To nie znaczy jednak, że rodzina zmarłej modelki pogodziła się z jej śmiercią.

Zobacz także: Narkotyki, depresja, śmierć najbliższych.... Życie George'a Michaela było naznaczone licznymi traumami. Jakie tajemnice artysty odkrył film „George Michael: Freedom”?

Morderstwo z rąk Oscara Pistoriusa, czyli medalista spada z piedestału

„Było już bardzo późno. Pomyślałam, że poszli spać. Odetchnęłam, sama udałam się do łóżka, aby wypocząć. Rano musiałam wstać bardzo wcześnie. Miałem do załatwienia ważną sprawę. Nagle usłyszałam strzał…”, mówi jedna z sąsiadek Oscara Pistoriusa. Tego wieczoru sąsiedzi nie zaznali spokoju. Padł kolejny strzał, i drugi, i trzeci, i czwarty. Potem zapadła cisza. Nikt nie spodziewał się takiej tragedii. Oscar Pistorius i prezenterka telewizyjna i modelka, Reeva Steenkamp spotykali się zaledwie od trzech miesięcy. To miały być ich pierwsze Walentynki. Od kilku dni jednak nieustannie się kłócili. Wielokrotnie wzywano do nich policję. „Również 13 lutego wysłaliśmy do domu Pistoriusa patrol, aby sprawdził, czy sytuacja jest poważna i czy trzeba interweniować. Czynności zakończyliśmy rozmową, nazwałbym to: wychowawczą”, mówił później przed sądem funkcjonariusz policji, pełniący tego wieczoru służbę. Sąsiedzi twierdzą, że po wizycie policji zrobiło się spokojniej, ale tylko na pozór. W nocy z 13 na 14 lutego 2013 roku Oscar Pistorius zamordował swoją partnerkę, 29-letnią modelkę Reevę Steenkamp. Biegacz tłumaczył się, że wziął ją za włamywacza... Oddał cztery strzały w kierunku zamkniętej  toalety, nie upewniając się wcześniej, czy nie ma w niej jego dziewczyny, Reevy. W sądzie pierwszej instancji został oskarżony o „nieumyślne spowodowanie śmierci”.  „Myślałem, że jest w łazience, ale drzwi były zamknięte. Nie miałem założonych protez, poczułem zagrożenie. Założyłem protezy, sięgnąłem po broń i strzeliłem w kierunku łazienki, bo myślałem, że włamywacz dostał się przez okno”, brzmi oświadczenie, jakie obrońca Pistoriusa odczytał przed sądem. 

Tego feralnego dnia policjanci zastali Oscara Pistoriusa pochylonego nad ciałem Reevy Steenkamp. „Wieczór 13 lutego spędziliśmy razem. O godz. 22 byliśmy w łóżku. Ona ćwiczyła jogę, ja oglądałem telewizję, protezy miałem ściągnięte. Dostałem od Reevy prezent walentynkowy. Bardzo się kochaliśmy (...) Gdy wróciła do łóżka, zasnęliśmy. Grożono mi już wielokrotnie, dlatego pod łóżkiem trzymałem broń”, tłumaczył się olimpijczyk. Jego słowa nie zmieniły jednak wyroku sądu. Wówczas został skazany na pięć lat, a karę odbywał w areszcie domowym u swojego wuja. Po rozpatrzeniu dowodów sąd przychylił się do  zmiany kwalifikacji czynu na morderstwo. Paraolimpijczyk trafił na sześć lat kary więzienia. 

Zobacz: Gdyby nie bestialska zbrodnia, Sharon Tate, żona Romana Polańskiego, obchodziłaby dziś 75. urodziny...

Proces sądowy Oscara Pistoriusa

Proces Pistoriusa wywołał wielkie zainteresowanie mediów na całym świecie. Choć mistrz olimpijski został skazany na pięć lat więzienia już w październiku 2015 roku wyszedł na wolność. Skorzystał wówczas z prawa panującego w RPA, które pozwala skazanym na kary nie przekraczające pięciu lat więzienia, na zamianę pobytu w odosobnieniu na areszt domowy. Prokurator doprowadził do kolejnej rozprawy, która zmieniła karę Pistoriusa na sześć lat więzienia. Pokazał wówczas bilingi rozmów pary. Wśród nich była wiadomość modelki z przed trzech tygodni przed śmiercią o treści: „Czasami boję się ciebie i tego, w jaki sposób się wobec mnie zachowujesz”. Na jaw wyszło również, że brat Pistoriusa usunął wszelkie dane z jego telefonu i kont internetowych. Tego, co Pistorius miał do ukrycia nie dowiemy się już nigdy. W 2015 roku zmieniono więc czyn z „nieumyślnego morderstwa” na „morderstw”, wymierzając karę sześciu lat więzienia.  Prokurator, nazywany Buldogiem, wciąż walczył o podwyższenie wyroku przynajmniej do 15 lat więzienia. Pod koniec 2017 roku uparte dążenie do celu prokuratora odniosło rezultaty. Wyrok Oscara Pistoriusa zwiększono do 13 lat i 5 miesięcy. Czy słusznie? Parę słów w tej sprawie w imieniu rodziny zmarłej modelki powiedziała ich rzeczniczka. „Czują, że doszło do sprawiedliwości dla Reevy. Teraz może ona odpoczywać w pokoju. Jednocześnie, ludzie myślą, że to dla nich oznacza koniec tematu... prawda jest taka, że każdego dnia żyją z myślą o stracie Reevy”, mówi Tania Koen.

Oscar Pistorius skazany za zabójstwo dziewczyny Reevy Steenkamp
Fot. East News

Polecamy:  W imię prawdy i bez niedopowiedzeń. Dlaczego Roman Polański powraca do dramatycznej przeszłości?

Wideo

Te kultowe filmowe kwestie Jerzego Stuhra przeszły do historii! Też je uwielbiasz?

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Dorota Wellman w naprawdę mocnej rozmowie z Aleksandrą Kwaśniewską!