POŻEGNANIE

„Potrzebuję jeszcze jednego cudu”. Nie żyje uczestniczka amerykańskiego Top Model!

Miała 34 lata. Modelka przegrała nierówną walkę z chorobą…

Magazyn VIVA! 6 grudnia 2018 12:30

Wierzyła, że uda jej się pokonać chorobę. „Potrzebuję jeszcze jednego z tych cudów, które otrzymałam w 2013 roku”, mówiła. Jael Strauss, jedna z uczestniczek amerykańskiej edycji programu Top Model zmarła 4 grudnia. Po kilku miesiącach przegrała nierówną walkę z rakiem. Jej historia chwyta za serce!

Jael Strauss: przyczyny śmierci

„Nie chcę umierać”, pisała Jael Strauss na Facebooku. To właśnie dwa miesiące temu podzieliła się z fanami informacją o chorobie. O raku piersi dowiedziała się nagle. Nowotwór rozprzestrzenił się po jej organizmie, wyniszczał ją od środka i nie można było go już powstrzymać. Lekarze byli bezradni, Strauss trafiła do nich już w zaawansowanym stadium. Jedynym ratunkiem, które mogło potrzymać ją przy życiu była kosztowna terapia.

„Leczenie może przedłużyć mi życie może na "kilka miesięcy". Lekarze mówią, że może dam radę”, dodała. Środki na jej leczenie zbierane były za pośrednictwem strony GoFundMe. Tam pojawiła się pierwsza informacja o jej śmieci.

Od 22 listopada Jael Strauss przebywała w hospicjum. Jak donosi TMZ tuż przed śmiercią nie miała kontaktu z otoczeniem. Do końca miała nadzieję, że da radę jeszcze trochę pożyć. Wierzyła, że po raz kolejny zdoła doświadczyć cudu, jak przed laty, kiedy wygrała z uzależnieniem.

Jael Strauss: jak wyglądało jej życie?

Życie jej nie rozpieszczało. Popadła w nałogi, które zwyczajnie zrujnowały jej karierę. Jael przez wiele lat zmagała się z uzależnieniem kokainy, metamfetaminy czy tabletek przeciwbólowych. Udział w 8. edycji amerykańskiego Top Model nie odmienił jej przyszłości. Zajęła 6. miejsce. Ona po prostu nie mogła wykorzystać swojej szansy. Uzależnienie sukcesywnie wyniszczało organizm modelki.

Najbliżsi próbowali zapobiec jej kompletnemu upadkowi. Jej ciało było wychudzone, poobijane, nie miała na nic siły, gniły jej zęby. Wychodziła z domu i wpadała w ciąg narkotykowy. Wracała dopiero po kilku miesiącach. W tym czasie jej rodzina żyła w ciągłym strachu. Pomocna miała być psychoterapia i odwyk. W końca rodzina Strauss wbrew jej woli udała się po pomoc do Phila McGrowna.

„To była interwencja. Nie miałam wyboru. Myślę, że zostałam wykorzystana jak wielu innych uczestników programu zmagających się z uzależnieniem. Jednocześnie miałam konflikt wewnętrzny, bo wiedziałam, że moja historia może pomóc innym uzależnionym ludziom, ale to nie było dobrowolne”, zaznaczyła potem w rozmowie z toofab.com.

„To cud, że wciąż żyję po tym, co przeszłam”, dodała. Ostatecznie udało jej się pokonać nałóg. Od ponad trzech lat była „czysta”. Jak podkreślała nigdy nie była tak szczęśliwa.  ZOBACZ ZDJĘCIA

Wideo

Te kultowe filmowe kwestie Jerzego Stuhra przeszły do historii! Też je uwielbiasz?

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Krystyna Janda opowiada o tym, jak nie poddać się losowi i robić to, co się kocha