Viva.pl

1/11
Doda, Ewa Minge, Filip Chajzer, Beata Tadla
Copyright @Bartek Wieczorek/LAF AM, Zuza Krajewska/LAF FM, Piotr Porębski?METALUNA
1/11

Wyznania osób znanych i lubianych budzą często kontrowersje, zdziwienie, ale przede wszystkim... rozbawienie. Aktorzy, piosenkarze i celebryci w trakcie udzielania wywiadów są w stanie zabrać głos w każdej niemal sprawie, co złośliwi im później wypominają. Często przytaczają również historie, które przydarzyły się im lub ich znajomym.

 

Redakcja Viva.pl postanowiła stworzyć nowy cykl "Oni to naprawdę powiedzieli", w którym będziemy raz w tygodniu zbierali najlepsze cytaty osób związanych z polskim show-biznesem.

 

W tym tygodniu będzie sporo o wróżbach, garderobie i hejterach. Dlaczego Doda wysłała rodziców do Kołobrzegu? Dlaczego Weronika Książkiewicz inwestuje w torebki? Dlaczego Agnieszka Woźniak-Starak nie czuje potrzeby chodzenia do wróżki, a Dawid Woliński nie przepada za rajstopami? Sprawdźcie!

 

Polecamy też: 7 najbardziej kontrowersyjnych cytatów Ewy Minge. Czym szokowała fanów i media?

 

 

2/11
Beata Tadla
Copyright @EastNews
2/11

Choć Beata Tadla wzbudza w większości ludzi sympatię, okazuje się, że nie wszyscy odbierają ją aż tak dobrze. Co prawda nie do końca wiadomo, czym podpadła mieszkańcowi miejscowości Lisi Ogon, ale widocznie ta osoba po prostu nie przepada za osobistościami świata show-biznesu.

 

„Dostaję wiele listów ze słowem wsparcia, wiersze. Więźniowie się nudzą i przysyłają mi wycinanki, ale dostaję też listy pełne oszczerstw. Z miejscowości Lisi Ogon dostawałam regularnie listy pełne oszczerstw i epitetów. W środku były powycinane moje zdjęcia, podpisanie dziwnym komentarzem. Otworzyłam kiedyś Internet i przeczytałam wpis Prokopa, który też pisał o listach z tej miejscowości. Zobaczyłam, że to ta sama osoba" - zwierzyła się dziennikarka w rozmowie z Wideoportalem.

 

Polecamy też: „I Kret zbaraniał…”. Na co Beata Tadla poderwała Jarosława Kreta? Para szczerze o początkach związku

3/11
Doda w sesji dla VIVA!
Copyright @VIVA!
3/11

Doda znana jest z szacunku, jakim darzy rodziców. Okazuje się, że ostatnio postanowiła odwdzięczyć się im za trudy wychowywania jej i... wysłała oboje do najlepszego hotelu w Kołobrzegu! Złośliwi Internauci komentują: "W końcu kto bogatemu zabroni?":

 

„Mam nadzieję, że rodzice są ze mnie dumni. Ostatnio wysłałam ich do najlepszego hotelu w Kołobrzegu. Spędzałam tam z nimi każde wakacje. Kiedyś skromnie, a dziś, jak mnie stać, czyli na bogato. Mama boi się latać. Wsiądzie do samolotu dopiero na mój rajski ślub. Nie ma nic gorszego niż brak szacunku do rodziców. Dziś dzieci odsuwają się od nich, gdy stają się niepotrzebni. Powinniśmy być im wdzięczni, że nas wychowali" - przekonywała w rozmowie z tygodnikiem "Rewia". 

4/11
Weronika Książiewicz w czerwonej sukience
Copyright @
4/11

Okazuje się, że gdy jedni inwestują w nieruchomości, jeszcze inni na giełdzie, a kolejni odkładają pieniądze na lokatach, Weronika Książkiewicz uważa, że najlepszą inwestycją (bo na całe życie!) są... torebki.

 

"Torebka to nie jest wydatek, ale inwestycja na lata, a nawet całe życie. Niektóre torebki wraz z upływem lat stają się jeszcze bardziej wartościowe. Na torebkach nie oszczędzam" - zadeklarowała aktorka w rozmowie z Pudelkiem.

 

Z kolei w rozmowie z Agnieszką Jastrzębską wyznała, że... wizyta u wróżki może dać podobny efekt, co wizyta u psychoterapeuty.

 

"Czasami wróżkę traktuje się jak psychoterapeutę. Jeżeli usłyszy się pozytywne rzeczy i przez chwilę się w to wierzy, to może to dać pozytywną energię. Na studiach chodziłam często do wróżek. Łódź, tam w każdej bramie, jest jakaś wróżka. Większość się nie spełniała przepowiedni" - stwierdziła rozczarowania.

 

Polecamy też: Zawsze szczera do bólu. Oto najbardziej ostre cytaty Agnieszki Chylińskiej

5/11
Luxuria Astaroth
Copyright @EastNews
5/11

To jedna z bardziej ciekawych wymian zdań w polskim show-biznesie ostatniego tygodnia. Lekarz medycyny estetycznej  Krzysztof Gojdź oskarżył byłą "Słowiankę Donatana" Luxurię Astaroth, że skorzystała z usług niezbyt kompetentnej osoby, wstrzykując sobie w usta kwas hialuronowy. Porównał nawet jej wargi do... "du*y pawiana". Ku zaskoczeniu wszystkich, aspirująca modelka przyznała mu rację i poprosiła o pomoc! 

 

„Panie Dr Gojdź, bardzo źle się czuję z tą nagonką na moje usta i z tego też powodu bardzo cierpię. Są one dla mnie koszmarem, chociaż staram się tego po sobie nie pokazywać, a tyle kasy za nie zapłaciłam!! Pan ten koszmar jeszcze pogłębia. Zadaniem lekarza jest pomagać, a nie szkodzić. Słynie Pan z darmowej pomocy ludziom, dlaczego więc wyśmiewa Pan mnie i nakręca lawinę nienawiści zamiast pomoc? Do Pana kliniki, która jest w Gdyni mam bardzo blisko, zaledwie kilka kilometrów. Proszę o wyznaczenie wizyty. Czekam z niecierpliwością w pogłębiającej się depresji...’’

 

Krzysztof Gojdź obiecał pomóc i wystosował specjalny list do kolegów po fachu prosząc, by nie oszpecali swoich pacjentek. 

 

Polecamy też: Doradza przeszczep włosów Andrzejowi Dudzie, chwali Dodę za pośladki. Kim jest doktor Krzysztof Gojdź?

6/11
Dawid Woliński
Copyright @Iza Grzybowska/MOVE
6/11

Jak głosi mądrość Facebooka: "Trzy ciepłe słowa zimą, to szalik, czapka i rękawiczki". Do tego zestawu 
z pewnością dołączyć można jeszcze ciepłe skarpety, rajstopy czy też... kalesony (co dla wielu osób stanowi traumę z dzieciństwa, gdy rodzice zmuszali do ich zakładania, a człowiek drżał przed ściągnięciem spodni w szatni, gdy tego dnia miał w-f. Koledzy z klasy bywali w końcu bezlitośni). Okazuje się, że do grona antyfanów kalesonów należy również Dawid Woliński.

 

"Nie znoszę rajstop, już od dzieciństwa nie znosiłem, kiedy mama zakładała mi je do przedszkola. Zawsze kobieca noga, goła, wysmarowana fajnie wygląda, lepiej niż w rajstopie. Doszedłem do wniosku mam sam kilka par skarpetek, które są praktycznie nowe. W ogóle ich nie nosze, faceci nawet przestają nosić skarpetki. Niektóre kobiety na słowo rajstopy reaguj dreszczem po karku" - zwierzył się Pudelkowi projektant.  

 

Polecamy też: "Alfa i Omega" kontra "mistrz leserstwa". Dawid Woliński i Marcin Tyszka w przekornej rozmowie

7/11
Anna Powierza
Copyright @EastNews
7/11

Czesia z "Klanu", czyli Anna Powierza, przyznała się do operacji nosa. Okazuje się, że dla aktorki był to poważny krok związany z dążeniem ku samoakceptacji.

 

Kiedyś strasznie przeszkadzał mi mój nos i go sobie zoperowałam. Od tego momentu moje życie stało się piękniejsze. Korci mnie, żeby jeszcze coś sobie poprawić. Nie podjęłam jeszcze decyzji co i kiedy - zdradziła w rozmowie z reporterką „Dzień Dobry TVN.’’

 

Polecamy też: Mijający rok należał do niej. Czy Amy Adams wreszcie zdobędzie Oscara?

8/11
Michał Żurawski
Copyright @EastNews
8/11

Nie stygną emocje po środowym finale "Azja Express". Michał Żurawski nawiązał w nim m.in. do roli kobiet w społeczeństwie, co wzbudziło mieszane odczucia odbiorców. 

 

„Baby są, wiadomo, do wystrzelania. Kobiety są, wiesz, do czego. Do rodzenia dzieci, stania przy garach i bycia posłusznymi.’’ - rzekł do swojego partnera, Ludwika Borkowskiego.

 

Później tłumaczył się na Facebooku, że to wina montażu telewizyjnego, gdyż słowa zostały wyrwane z kontekstu i były żartem:

 

"Te szowinistyczne, homofobiczne historie, które wypłynęły... No, jestem chamem, cóż mogę na to poradzić, nie potrafię tego kontrolować. Wczoraj mi ciary po plecach przeszły, jak usłyszałem sam siebie, to, co powiedziałem na temat kobiet. Ale z drugiej strony były to rzeczy totalnie wycięte z różnych fragmentów. Telewizja ma to do siebie, że wycina. To są rzeczy często wyciągnięte z kontekstu.

My mamy coś takiego, że na pokerze czasem toczymy taką ironiczną, cyniczną grę. Dla osób inteligentnych są one proste do odczytania. A dla osób mniej inteligentnych jest to coś bardzo wprost nieprzyjemnego. Nie chciałem się tłumaczyć, ale się tłumaczę. To jest jedyna rzecz, na której mi zależy - żeby nie wyjść na jakiegoś mizogina. No niestety, biedna Roma" - przekonywał w "Dzień Dobry TVN".

 

W kwestii  niekorzystnego montażu z pewnością zgodziłaby się z nim dziewczyna Kuby Wojewódzkiego, Renata Kaczoruk.

 

Polecamy też: Czarny charakter „Azja Express”. 8 powodów przez które nikt nie lubi Renaty Kaczoruk

 

 

9/11
Agnieszka Szulim, Viva! marzec 2015
Copyright @Marlena Bielińska/MOVE
9/11

Agnieszka, niegdyś Szulim, dziś Woźniak-Starak stwierdziła, że nie potrzebuje już porad wróżki (gdyż o wiele bardziej wierzy "że jest jakaś energia"). Prezenterka, której ślub pod koniec sierpnia tego roku był jednym z najgłośniejszych w show-biznesie, ustatkowała się i jedyne, o co mogłaby prosić teraz osobę zajmującą się przewidywaniem przyszłości to, jak przyznała, określenie liczby dzieci, które miałaby urodzić.

 

"Raz byłam u wróżki i to było dziwne doświadczenie. Już sobie nie będę wróżyć, bo po co. Już za mąż wyszłam, może powróżę o ilość dzieci. Nie wierzę w takie rzeczy, wierzę tylko, że jest jakaś energia. Lepiej przy tym nie babrać, bo można coś złego wygrzebać. Lepiej zdać się na los" - przekonywała z mocą Agnieszka Woźniak-Starak Agnieszkę Jastrzębską.

 

Polecamy też: Agnieszka Szulim: Chciałabym dać dziecko mężczyźnie, którego kocham, to będzie nasze wspólne dzieło

 

 

 

10/11
Ewa Minge, Viva! lipiec 2012
Copyright @Zuza Krajewska i Bartek Wieczorek/LAF AM
10/11

Ewa Minge, słynie z tego, że mówi to, co myśli. Kiedyś przekonywała swoje fanki, że nie zagląda im w hemoroidy i dlatego prosi, by nie komentowały jej wyglądu. W książce, którą wydała w zeszłym roku, poruszyła wiele tematów kontrowersyjnych, jak przemoc domowa, samobójstwo czy toksyczne związki. W tym tygodniu w „Pytaniu na Śniadanie’’ opowiedziała o... specyfice chorowania w show-biznesie:

 

W show biznesie, w tym co ja uprawiam, to takie mało luksusowe - zachorować. To takie mało fajne. W związku z tym o chorobie mówię trzy lata po tym, jak wiem, że jestem zdrowa i to jest rozdział zamknięty.’’

 

Polecamy też: „Śmierć wybrała mnie na koleżankę”. Ewa Minge opowiedziała o walce z rakiem. Te słowa zapadają w pamięć

 

11/11
Filip Chajzer w garniturze w "Vivie!" w 2014
Copyright @Piotr Porebsky/METALUNA
11/11

Filip Chajzer słynie z tego, że nie przepada za tabloidami. „Super Express’’ podpadł prezenterowi tym, że chciał zdobyć zdjęcia z jego prywatnej imprezy urodzinowej. Jednak nie ma tego złego: okazuje się, że nawet paparazzo może liczyć na "kielicha" - byle tylko pozbył się narzędzia pracy. 

 

„Największa drukowana szmato w historii druku (Gutenberg - 1455) "gazeto" superexpress. Po tym jak nieudolnie postanowiliście mi dosrać wysyłając na PRYWATNĄ IMPREZĘ URODZINOWĄ swoją wesz z aparatem, teraz ja dosram wam. I waszej wszy. Wesz stała, marzła i czekała na mniejszą bądź większa kompromitację. Nie udało się. Napocić musiał się zatem karaluch przy wysmażeniu kompromitującego "artykułu". Czytam więc: "Tak się bawi bogata warszawka". To teraz ja. Tak prywatnie bawią się wspaniali ludzie, których kocham i szanuję. Bogatej warszawki poszukajcie we własnych dupach. To moja rodzina i przyjaciele, wara wam od nich. W tym roku patriotycznie wybrałem styl urodzin nawiązujący do tradycji staropolskiej a staropolski zwyczaj mówi - jeśli Cię donosicielska wszo nie zapraszali z aparatem na prywatną uroczystość to spi---laj w podskokach. Bez aparatu na wódkę zapraszam zawsze, co by kolega nam nie marzł.’’

Wideo

Jakie są plany Barbary Kurdej-Szatan i jej męża na romantyczne walentynki?

Polecamy

Top