„Mają nadzieję, że dojdzie do medycznego cudu’’. Michael Schumacher wraca do zdrowia?!

Michael Schumacher, main topic
Fot. East News

 

Cały świat śledził jego walkę o życie. Wypadek, do którego doszło w 2013 roku, wstrząsnął wszystkimi. Jak podają media, Michael Schumacher czuje się coraz lepiej! Bliscy sportowca wierzą, że wkrótce nastąpi przełom w jego leczeniu. „Corinna i dzieci mają nadzieję, że dojdzie do medycznego cudu’’, wyznał znajomy bliskich. „Dzięki atletycznej sylwetce Michaela Schumachera i wielu lat treningów, jego ciało dobrze radzi sobie w takich okolicznościach’’, powiedziała osoba z otoczenia kierowcy Formuły 1.

 

Zobacz też: Nowe informacje o stanie zdrowia żużlowca. Tomasz Gollob znowu będzie mógł chodzić?

POLECAMY: Zobaczcie najnowszy film Piotra Domalewskiego! „Cicha noc” pokazuje, jak wyglądają prawdziwe polskie święta...

Źródło: materiały prasowe

Michael Schumacher — leczenie

Mimo to za szczelnie zamkniętymi drzwiami szwajcarskiej rezydencji Michaela panuje wyjątkowy optymizm. Nie tylko rodzina rajdowca: żona Corinna, 19-letnia córka Gina Maria i dwa lata od niej młodszy Mick są przekonani, że odzyska sprawność. Ich wiarę podzielają także członkowie zespołu, który od trzech miesięcy, czyli od czasu, gdy Schumacher wrócił ze szpitala w Grenoble do domu, walczy o jego powrót do zdrowia. „Codziennie w domu jest 15 osób. To najwyższej klasy fachowcy w swoich dziedzinach. Trzej masażyści pod okiem fizjoterapeuty Michaela, Kaia Schnapki, dbają, by mięśnie mistrza nie zanikły. Do zadań czterech opiekunów należy utrzymywanie higieny, karmienie i przewracanie Schumachera z boku na bok. Tylko tak można uniknąć odleżyn”, wyliczał brytyjski „Daily Mail”. Ekipę medyczną uzupełniają trzy pielęgniarki, które na zmianę monitorują wszystkie procesy życiowe, dwóch lekarzy specjalizujących się w urazach mózgu oraz osoba odpowiedzialna za aparaturę ułatwiającą oddychanie. Nad prawidłowym przebiegiem leczenia czuwa przyjaciel Schumachera, neurochirurg Gérard Saillant. Już samo przekształcenie domu z widokiem na Jezioro Genewskie w specjalistyczną klinikę kosztowało Corinnę 15 milionów euro. Sprzedała należący do rodziny… samolot. Szary Falcon 2000EX z inicjałami MS na kadłubie został wylicytowany za prawie 25 milionów euro. „To jej fundusz na najbliższe miesiące. Tydzień pracy personelu medycznego kosztuje 150 tysięcy euro”, dowiedział się magazyn „Paris Match”. Ale nawet gdy skończą się pieniądze ze sprzedaży samolotu, Corinna będzie miała środki, by walczyć o powrót męża do zdrowia. Według ostatnich szacunków majątek Schumachera to prawie 633 miliony euro! Wciąż jest drugim, po bokserze Floydzie Mayweatherze, najlepiej zarabiającym sportowcem w historii. I jednym z najbardziej rozpoznawalnych.

 

Michael Schumacher
Fot. Getty Images

Michael Schumacher walczy o życie

W czasach, gdy Schumacher ścigał się o Grand Prix Formuły 1, prawie nie okazywał emocji. Zdarzało mu się wygrywać wyścigi w ostatnich sekundach, nigdy nie bał się ryzyka, a mimo to na podium emanował spokojem, wręcz chłodem. To dlatego przylgnęła do niego ksywka „Czerwony Baron” – od koloru stajni Ferrari, dla której odnosił największe sukcesy. Nawet teraz, w milionach listów i maili przychodzących do rodziny Schumachera, kibice wciąż go tak nazywają. Corinna czyta korespondencję pogrążonemu w śpiączce mężowi. I mimo że codziennie patrzy na nieprzytomnego, otoczonego amuletami Schumachera – przy łóżku leżą szczotka do włosów Giny Marii, złoty krzyżyk, który podarował synowi Mickowi, i ulubiona bransoletka rajdowca, odnaleziona po kilku miesiącach na miejscu wypadku – wciąż wierzy, że to jeszcze nie koniec ich wspólnej przygody. „Nawet gdyby miał resztę życia spędzić na wózku, i tak byłaby szczęśliwa”, twierdzą jej przyjaciele. „Gina Maria i Mick są pod wielkim wrażeniem tego, jak zachowuje się ich mama”. Zawsze uchodzili za wzorową parę. Wyciszony Schumacher ożywiał się tylko w towarzystwie Corinny. Narażony na tysiące pokus nigdy też nie zawiódł jej zaufania. W jednym z wywiadów przyznał, że przez blisko 20 lat ich małżeństwa prawie nigdy się nie kłócili.

 

Michael Schumacher
Fot. Getty Images

Corinna i Michael Schumacher: historia miłości

Poznali się w 1991 roku na przyjęciu zorganizowanym przez Ferrari. Corinna była wtedy związana z innym niemieckim kierowcą, Heinzem-Haraldem Frentzenem. Ale, mimo teorii spiskowych kilku tabloidów, Schumacher nie odbił koledze partnerki. Potwierdził to po latach sam Frentzen. „Myślę, że już wtedy, podczas tego przyjęcia, nic nas z Corinną nie łączyło. Rozstaliśmy się niewiele później”, przekonywał. A Michael cierpliwie czekał, by zaprosić śliczną blondynkę na randkę. Udało mu się to dopiero pod koniec roku. I już nie pozwolił jej odejść. Dziennikarze sportowi żartowali, że są jak świetnie zgrany zespół. Michael spełniał się na torze, a Corinna, która żyła z dala od medialnego zgiełku, zajmowała się wychowywaniem dzieci i rozwijaniem swoich pasji. Opiekowała się końmi i uprawiała reining, czyli jeździectwo westernowe. W 2010 roku zdobyła złoty medal na mistrzostwach Europy. Ten sukces zadedykowała mężowi, który na 10. rocznicę ślubu (2005 rok) podarował jej ranczo. Schumacher rzadko bywał w domu. Przygotowania do sezonu i wyścigi zajmowały ponad 250 dni w roku. Rodzinie poświęcał nieliczne wolne chwile. Po raz pierwszy na tor kartingowy zabrał Micka, gdy chłopiec miał pięć lat. Starsza Gina Maria już wtedy była jedną z najlepszych zawodniczek w swojej kategorii wiekowej. „Jego syn to chyba najmłodszy dzieciak, który kręcił się po torze”, wspominał właściciel Philippe Ossola. „Michael sam regulował silnik, ustawienie kół. Mick był tak przejęty, że nawet podczas lunchu nie chciał zdejmować kasku”, opowiadał dalej Ossola. Geny nasiąknięte adrenaliną Gina Maria nie złapała wyścigowego bakcyla. Poszła w ślady mamy i swoją przyszłość wiąże z reiningiem. W dwóch dużych konkursach w tym roku zajęła pierwsze miejsca. Jako jedyna amatorka wśród zawodowców. Karierę robi także Mick. Od ponad roku z sukcesami ściga się w lidze gokartów. Jest zawodnikiem klubu z Kerpen, małego miasteczka pod Kolonią, gdzie przed laty zaczynał karierę Schumacher. Najpierw, żeby nie wzbudzać niepotrzebnego zamieszania, występował pod nazwiskiem panieńskim matki – Betsch. Teraz jednak na tablicy wyników figuruje jako Schumacher Junior. „Jest kopią ojca. Podobny fizycznie, tak samo skupiony i zamknięty w sobie przed wyścigiem jak Michael”, opisywał „Paris Match”. Dzieci Michaela są uparte, zdeterminowane, by osiągnąć cel. I, niezależnie od wszystkiego, zawsze chcą wygrywać. Przypadek? Ich ojciec już raz otarł się o śmierć. Jednak nie na torze, tylko podczas rekreacyjnej jazdy motocyklem w hiszpańskiej Murcii. I, tak jak po pechowym zjeździe na nartach we francuskim Méribel, też uszkodził sobie mózg. Wtedy jednak obrażenia były o wiele mniejsze. A on, zamiast wyciągnąć wnioski, ryzykował jeszcze bardziej. Nie dla sławy, rozgłosu, tylko po to, by zaspokoić potrzebę rywalizacji. We wszystkim, czym się zajmował, musiał sprawdzić swój limit. Rok temu właśnie dlatego zjechał ze szlaku narciarskiego na nieoznaczoną trasę. Na kasku miał zamontowaną kamerę i chciał nagrać film z ekstremalnego zjazdu. Pech chciał, że trafił na ukrytą pod śniegiem skałę. Schumacher od lat powtarzał, że jego największym sukcesem jest rodzina. „Nieważne, ile tytułów zdobyłem, gdyby nie moi bliscy, nic nie dawałoby mi radości”, przekonywał siedmiokrotny mistrz Formuły 1. Teraz, gdyby mógł zobaczyć, jak troskliwie się nim opiekują, doceniłby ich jeszcze bardziej.

 

Tekst: Jakub Biskupski

 

Zobacz też: Tomasz Gollob w poruszającym wywiadzie opowiedział o powrocie do sprawności: „Mój stan zdrowia nie jest tak dobry, jakbym tego oczekiwał”