NOWY NUMER VIVY!

„Narodziny mojego syna to był chyba najbardziej szczery dzień w moim życiu”. TYLKO U NAS Maciej Zakościelny opowiada o najważniejszej roli życia, ojcostwie

Weronika Kostyra 2 listopada 2017 07:20
Maciej Zakościelny, VIVA! listopad 2017
Fot. Zuza Krajewska /LAF AM

Maciej Zakościelny wyrósł w domu z tradycjami, więc w sprawach zasadniczych, jak rodzina, praca i przyjaźń, został „sformatowany”, czyli przestrzega zasad. Od kilku miesięcy odgrywa najważniejszą rolę życia, rolę ojca. „Narodziny mojego syna to był chyba najbardziej szczery dzień w moim życiu”, mówi i opowiada Beacie Nowickiej o najważniejszych doświadczeniach swojego życia.

Maciej Zakościelny o ojcostwie

– Ma Pan jakąś wizję przyszłości syna?

Pierwsze lata życia są najistotniejsze, dlatego staram się uważać na słowa, które przy nim wypowiadam. Ale z drugiej strony chcę mu pozwolić być sobą. Chcę zobaczyć, gdzie go ciągnie, co mu jest naturalnie przypisane, bo on teraz jeszcze nie kombinuje, idzie za instynktem. W salonie stoi moja gitara, on do niej często podchodzi i brzdąka. Serce mi krwawi, już wiem, co czuł mój tata, który nie chciał mi dać swojej pięknej jazzowej gitary, bo bał się, że mu ją zniszczę. A teraz mój syn dotyka mojej i czasami wali nią o ścianę. Ale wtedy myślę sobie: Kurczę, bez przesady. Nie niszczy jej aż tak bardzo (śmiech). Ta gitara jest zawsze nastrojona, uznałem, że on musi wiedzieć, jak brzmią czyste dźwięki: da, da, dam, dam, da… (Maciek nuci), że to nie jest przypadkowe, tylko tak ma brzmieć. Więc jak go ciągnie do gitary, niech ma.

Jak on sam został wychowany?

Pamiętałem słowa taty: „Synu, w życiu musisz robić to, co kochasz. Jak będziesz to kochał, będziesz najlepszy. Z najlepszymi każdy chce pracować. Z wyrobnikami niekoniecznie”. Mój tato śpiewał w chórze politechniki, gdzie studiował elektronikę, grał na klarnecie, na gitarze.

– A mama?

Moja mama, żeby mi wykształcić słuch, ćwiczyła ze mną na fortepianie. Ona grała, ja powtarzałem za nią albo równo graliśmy i ona mówiła: „Nieczysto, wyżej, niżej…”. Albo na lodówce przyklejałem magnesem nuty, ja grałem, mama coś gotowała i mnie kontrolowała. Czasami mnie wkurzało, kiedy mówiła: „Nieczysto”. Pomimo że nie byłem najgorszym skrzypkiem, to nigdy nie miałem problemów z decyzją, żeby pójść do szkoły aktorskiej, rodzice od początku mnie wspierali.

Maciej Zakościelny, VIVA! listopad 2017
Fot. Zuza Krajewska /LAF AM

– A na co Pan wydał te pierwsze samodzielnie zarobione pieniądze?

To było moje kieszonkowe na cały rok. Kupiłem porządny plecak, żeby móc wyjeżdżać, namiot. Miałem poczucie, że w moim rodzinnym domu nigdy niczego nie brakowało, zawsze jednak na tak zwane dobra luksusowe musieliśmy sami zarobić, nie było takiej opcji, że rodzice nam kupią. Uważam, że to był dobry wzorzec wychowawczy. Teraz sam się zastanawiam, jak wychować mojego syna przy możliwościach, które mam.

Czym jest dla niego ojcostwo?

W moim życiu jestem wierny zasadzie: zachować balans. Myślę, że mężczyzna może być szczęśliwym ojcem pod warunkiem, że czuje się spełniony zawodowo. Kiedy myślisz o tym, że za chwilę będziesz spędzał 12 godzin dziennie na planie zdjęciowym i przez cztery miesiące wychodził z domu, jak twoje dziecko jeszcze śpi, i wracał, kiedy ono już śpi, to wtedy wiesz, że czas z dzieckiem, który masz tu i teraz, możesz maksymalnie wykorzystać i możesz się nim upajać.

– Pan się upaja?

Upajam się. Tak naprawdę nie interesuje mnie, co kto o mnie pomyśli. Czy wyglądam na umęczonego, na sfatygowanego, pchając wózek z synem po Warszawie, to nie ma żadnego znaczenia. Liczy się tylko to, czy mój syn jest zaopiekowany, szczęśliwy. Nigdy w życiu nie przypuszczałem, że ojcostwo będzie aż tak mocnym doznaniem.

Cały wywiad wywiad w najnowszej VIVIE!, od czwartku w kioskach.

Natalia Kukulska, listopad 2017
Fot. Mateusz Stankiewicz/AF Photo

Zobacz także: Na naszych oczach Maciej Zakościelny stał się dojrzałym mężczyzną i czułym ojcem. Sami zobaczcie!

Wideo

Paulina Krupińska w szczerej rozmowie o macierzyństwie!

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Małgorzata i Radosław Majdanowie o tym, czego nauczyli się o sobie dzięki podróżom! Zobacz ich niezwykłe zdjęcia z Izraela!