TYLKO U NAS!

Leszek Miller Junior był uzależniony od alkoholu: „To była jego jedyna obrona przed depresją”

Prawdę wyjawiła jego córka…

Rafał Kowalski 12 grudnia 2018 08:57

Niespodziewana śmierci Leszka Millera Juniora była ciosem dla jego bliskich. Śmierć taty mocno przeżyła jego córka Monika, która na kilka tygodni porzuciła wszystkie zawodowe projekty a także wycofała się z mediów społecznościowych. 23-latka bardzo też przez czas żałoby dojrzała. Dziś potrafi już mówić o tym, co jeszcze miesiąc wcześniej doprowadzało ją do łez. Córka biznesmena pomogła nam zrozumieć, dlaczego tak naprawdę Leszek Miller Junior odebrał sobie życie. W rozmowie z Krystyną Pytlakowską wschodząca gwiazda zdradziła, że tata miał problemy z alkoholem a także czuł się bardzo samotny...

Fragment wywiadu z Moniką Miller

– Podobno Twój ojciec był uzależniony od alkoholu?

Tata próbował wyjść z alkoholizmu, ale alkohol to była jego jedyna obrona przed depresją. Wiedziałam, że on próbuje naprawić swoje życie, że chodzi na różne spotkania, że nie chce pić. Nawet znalazł nowe hobby – pieczenie chleba, i to profesjonalnie.

– Nikt z Was nie podejrzewał, że jest na skraju załamania?

Bo pozornie nic złego się nie działo. Kilka dni przed śmiercią odwiedził brata swojej mamy, a mojej babci. Był uśmiechnięty, rozmawiał i wszystko wydawało się poukładane.

– Nie odwiedzałaś ojca w jego domu?

Nie, był odgrodzony od wszystkich w swoim następnym życiu. Jak w twierdzy. I w gruncie rzeczy bardzo samotny.

– To Ty podałaś informację o samobójstwie ojca na swoim Instagramie...

Tak, ponieważ pytano mnie, co się stało. Chciałam, żeby ludzie dowiedzieli się o tym ode mnie. Straszne byłoby, gdyby wiadomość o śmierci mojego taty dopadła ich z telewizji czy internetu. I dlatego napisałam o tym na moim Instagramie, gdzie mam wielu znajomych.

– Wspierają Cię?

Tak, bardzo. Przez kilka tygodni ciągle do mnie pisali: „Dlaczego?”. Ale ja byłam w takiej rozpaczy, że nie potrafiłam odpisywać. Teraz już mogę. Trochę oswoiłam się z tą sytuacją. Mogę nawet opowiedzieć, jak go zobaczyłam… mojego tatę leżącego na podłodze. Tak bardzo opuszczonego. Dopiero mama położyła mu pod głowę poduszkę i przykryła go. Ten obraz mam cały czas pod powiekami. I już zostanie tam do końca mojego życia. Z czymś takim nie można się nigdy uporać.

– Czego najbardziej żałujesz?

Chyba tego, że mój tata tak mało wiedział o filmie, w którym zagrałam. I o innych projektach, w których biorę udział. Rozwijam się na wielu płaszczyznach.

– To chyba była dla Ciebie najlepsza terapia, ten film.

Na pewno był lekarstwem na moje przeżycia. W pracy zapominam o wszystkim. A film to bardzo ekscytujące przeżycie.
​​​

Całą rozmowę naszej dziennikarki z Moniką Miller, w tym o szczegółach projektu, w którym wystąpiła gwiazda, możecie przeczytać w najnowszym wydaniu magazynu VIVA!. Będzie on dostępny w sprzedaży od jutra.  ZOBACZ ZDJĘCIA

Wideo

Te kultowe filmowe kwestie Jerzego Stuhra przeszły do historii! Też je uwielbiasz?

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Narodziny gwiazdy, czyli Julia Wieniawa o trudnych wyborach i drodze do sukcesu. Plus Wielki Horoskop na 2019 rok!