O TYM SIĘ MÓWI

„Dzięki temu, że jestem s*ką, osiągnęłam tyle, co ona”. Internauci w szoku po emisji ostatniego odcinka „Kuchennych rewolucji”. Co wydarzyło się w programie?

Konrad Szczęsny 20 października 2017
Magda Gessler, Viva! grudzień 2010
Fot. Olga Majrowska

Ten odcinek „Kuchennych rewolucji” Magdy Gessler przejdzie do historii programu. Wyzwiska, wulgarne wyzywanie gospodyni od „s*k”, aroganckie i chamskie zachowanie właścicielki restauracji, a w konsekwencji fiasko zaproponowanych przez restauratorkę zmian – tak można podsumować to, co działo się wczoraj w programie TVN.

Polecamy też: Egoizm, chamstwo, przekleństwa. Oto najgorsze „Kuchenne rewolucje” w historii programu Magdy Gessler!

oraz: Uczestniczka „Kuchennych rewolucji” zarzuca Magdzie Gessler manipulację! „Dlaczego powycinaliście momenty, w których brudne gary porównuje Pani do mojego odbytu czy pochwy…?”

„Kuchenne rewolucje”: odcinek w Le Papillon Noir w Katowicach

Francuska nazwa restauracji (którą tłumaczyć należy jako „czarny motyl”) była pomysłem właścicielki, Justyny, która, jak wyznała, nadała ją właściwie przez przypadek, gdy „ćma wpadła do łazienki w trakcie rozmyślań nad nazwą”. Co więcej, sama idea założenia takiego miejsca to efekt... „zrobienia sobie na złość”, gdyż właścicielka „zawsze marzyła o restauracji włoskiej”. Już na początku programu Justyna wyznała z rozbrajającą szczerością, że to „największa życiowa porażka, którą najchętniej by spaliła”. 

Nic dziwnego, że klienci omijali miejsce szerokim łukiem, skoro ani właścicielka, ani obsługa nie gustowali w specjałach kuchni francuskiej, takich jak żaby czy ślimaki. Można był odnieść również wrażenie, że kelnerka nie potrafiła nawet wymówić nazw potraw, które znajdowały się w menu.

Gdy z odsieczą upadającej restauracji przyszła Magda Gessler, przecierała oczy ze zdumienia, gdy najpierw musiała długo czekać na podanie jakiejkolwiek potrawy, zaś po długiej chwili... wszystkie dania podano jednocześnie. Co oczywiste okazało się, że żadne nie jest przyrządzone we właściwy kuchni francuskiej sposób, gdyż do sałatki użyto nie tego sosu, co trzeba, inną potrawę podano na zimno, gdy powinna zostać podana na ciepło, zaś szczytem nieprofesjonalizmu było podanie zbyt mocno przypieczonej bagietki, która, jak się okazało, została przygotowana w piecu świeżo po dezynfekcji, stąd bułka przesiąkła zapachem detergentu. Już wówczas Justyna, właścicielka, pokazała swoje prawdziwe oblicze, gdy odpowiadała na zarzuty Magdy Gessler w sposób chamski, zaśmiewając się przy tym do rozpuku.

Justyna Wysk z Katowic, uczestniczka Kuchennych rewolucji i właścicielka Le Papillon Noir
Fot. Facebook/Justyna Wysk

Justyna Wysk, właścicielka Le Papillon Noir w Katowicach

Magda Gessler przeszła spektakularną metamorfozę! Fani zachwycają się sylwetką gwiazdy, a my zdradzamy sekrety jej diety

Magda Gessler podejmuje próbę rewolucji w Le Papillon Noir w Katowicach

Po przeprowadzeniu inspekcji w kuchni (w której królowały brudne garnki, zaś zaplecze socjalne zasługiwało na natychmiastową kontrolę SANEPIDu), wywiadzie z szefem kuchni, który przyznał, że jeżeli chodzi o przygotowywanie dań, ma wpływ jedynie na ich doprawienie i wygląd talerza, Magda Gessler postanowiła porozmawiać z właścicielką. Ta jednak uznała konstruktywną krytykę za bezpardonowy atak i opuściła restaurację, mówiąc, że „więcej jej noga tego dnia w tym miejscu nie postanie”. Niestrudzona kreatorka smaku i stylu powróciła do osobliwego i kiepsko rokującego miejsca dzień później. Mimo prób uświadomienia właścicielki, na czym polega prowadzenie lokalu gastronomicznego, spotkała się oczywiście z oporem Justyny. Ta uparcie twierdziła, że Le Papillon Noir jest miejscem czystym i schludnym. Gdy rozsierdzona Magda Gessler udała się do kuchni, by sprawdzić stan garnków okazało się, że... w magicznym międzyczasie stare zostały wyrzucone, zaś w ich miejsce pojawiły się nowe. Gdy właścicielka została zapytana, czy nie wystarczyło ich po prostu umyć, odpowiedziała, że „ma dosyć nerwów powyżej 30-centymetrowych włosów”. Po czym postanowiła powiedzieć kilka ciepłych słów do kamery – w stylu chodnikowym rzecz jasna.

Jeden głupi garnek, czy dwa, czy trzy, spowodowały, że zrobiła się tu wielka afera wielkości trzeciej wojny światowej. Ja jestem taką samą jędzą jak ona. Dzięki temu, że jestem s*ką osiągnęłam tyle co ona”, wyznała z przekonaniem Justyna. 

Gdy mimo tej żenującej sytuacji Magda Gessler postanowiła w ramach integracji zaprosić ekipę katowickiego przybytku do innej restauracji (po udanej rewolucji), w której pracownicy zauważyli, jak krnąbrną i problematyczną osobą jest Justyna, niestrudzona właścicielka Le Papillon Noir wdała się w ostrą pyskówkę z Magdą Gessler, dotyczącą... atrybutów fizycznych!

Nie boisz się zakładać takich jeansów, a boisz się przyznać, że miałaś brudne garnki?”, zapytała gospodyni programu.

Mam ładne nogi, to noszę”, odpowiedziała Justyna.

A kto Ci powiedział, że masz ładne? Dla mnie masz za grube!”, starała się utemperować bezczelną właścicielkę kreatorka smaku i stylu.

I kto to mówi?!”, odcięła się bez pardonu Justyna.

Ktoś, kto ma zgrabniejsze łydki od ciebie, kochanie”, zgasiła właścicielkę Magda Gessler.

Ale to ja mam ładniejszą talię”, nie ustając w wyścigu na złośliwości, odparła Justyna. 

Ja za to ładniejszy biust”,  skwitowała prowadząca „Kuchenne rewolucje”.

Porozumienie zostało jednak osiągnięte, gdy obie panie ustaliły, że mają „fajny tyłek”.

Jednocześnie Justyna i Magda Gessler stwierdziły, że restauracja zmieni nazwę z „Le Papillon Noir” na „Schwarze Schmetterlinge” i będą w niej serwowane specjalny kuchni śląskiej, takie jak sałatka z salcesonu z gruszką i musztardą, kaszanka pieczona z owocami, podawana na patelni i krem z pomidorów z kozim serem z grzankami. Wydawało się, że konsensus został osiągnięty. Ale były to tylko pozory.

Polecamy też: Z wizytą w domu u Magdy Gessler. Czy można żyć bardziej kolorowo?! Film z sesji okładkowej do VIVY!

Le Papillon Noir i nieudana rewolucja: zachowanie Justyny na kolacji

Znana z troski o swój wygląd Justyna nie wzięła jednak udziału w przygotowaniach do kolacji: zapewne z powodu stresu spowodowanego obecnością kamer musiała pójść do domu i „przygotować się”. Zjawiła się w restauracji w pełnym blasku, w wieczorowej sukni i pełnym makijażu. Nic dziwnego, że Magda Gessler nie była zachwycona postawą Justyny.

Opóźniłaś kolację o dwie godziny”, upomniała ją. To, spodziewanie, doprowadziło właścicielkę do szału. Najpierw oświadczyła uprzejmie: „Znowu moja wina. Kolejny cyrk. Róbcie swoje „Muppet Show”. Ja mam dość!”, następnie po raz kolejny wyszła z restauracji trzaskając drzwiami, wsiadła do samochodu przyjaciela, który przybył z nią na miejsce, po czym... wyznała, że udział w „Kuchennych rewolucjach” miał być dla niej jedynie autopromocją! 

Ja to zrobiłam tylko po to, żeby mieć reklamę. To jest mega promocja za darmo praktycznie. Zaraz nie wytrzymam i jej p*zypierdolę, przysięgam! Ona sobie zrobiła moim kosztem takie show, że ja nie wytrzymam. Może ją wyrzucimy stamtąd? Pomóż mi proszę. Wejdź tam i powiedz, że ma wypie*dalać”, apelowała do przyjaciela, wijąc się na siedzeniu. W szale emocji nie zauważyła, że Magda Gessler wyszła z restauracji i usłyszała część jej płomiennego monologu.

Gospodyni „Kuchennych rewolucji” zareagowała bardzo szybko: zebrała ekipę, wzięła ją do busa na rozmowę i pytała, czy chcą dokończyć kolację. Ci potwierdzili, że owszem i... tłumaczyli zachowanie właścicielki problemami w życiu osobistym! Jednak po przybyciu do środka okazało się, że Justyna bawi się w najlepsze ze znajomymi. W swoim stylu dała pokaz kultury osobistej i dobrego wychowania i... wyprosiła Magdę Gessler z restauracji, słowami „zamknij drzwi z drugiej strony”.

Jestem potwornie zażenowana i zawstydzona zachowaniem właścicielki. To koniec”, stwierdziła zaszokowana gwiazda TVN.

Polecamy też: „Nie powinnam się urodzić”. Magda Gessler i jej ojciec Mirosław Ikonowicz w pamiętnym wywiadzie

Zamknięcie Le Papillon Noir w Katowicach

Po czterech tygodniach okazało się, że przybytek należący do kontrowersyjnej właścicielki został zamknięty. Nie trzeba dodawać, że wszelkie dekoracje i zmiany, które wprowadzono we wnętrzach, zostały usunięte. 

Widzowie „Kuchennych rewolucji” nie kryją zażenowania zachowaniem Justyny z Katowic

Najgorsza rewolucja w historii programu”, „Ta właścicielka to umysłowa ameba”, „Dno” - to tylko jedne z bardziej łagodnych komentarzy, jakie można przeczytać w Internecie, między innymi na oficjalnym profilu „Kuchennych rewolucji” na Facebooku.

Zgadzacie się z opinią fanów programu?

Po konflikcie ani śladu! Przyjaźń Magdy Gessler i Roberta Makłowicza znów kwitnie. Czy na pewno jest szczera?

Wideo

Zobacz gwiazdy w kolekcji H&M Conscious Exclusive!

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Magdalena Boczarska o filmowych i niefilmowych rolach życia. Mariola Bojarska-Ferenc z synem Aleksem opowiadają, jak celebrują życie i posiłki. Oszołom, obibok… Tak mówiono o Miśku Koterskim. To się zmieniło, gdy się zakochał i został ojcem.