3 / 9
Copyright @instagram @kensingtonroyal

Kanadyjscy gospodarze dołożyli wtedy wszelkich starań, żeby książęcej parze i ich dzieciom nie zabrakło wygód. Cambridge’owie zamieszkali w Domu Gubernatora w Victorii, w którym przystosowano kilka pomieszczeń specjalnie dla małych gości. Charlotte i George mieli swoje sypialnie i bawialnię wypełnioną prezentami – od książeczek z kanadyjskimi kołysankami po misie i ogromnego, wypchanego dalmatyńczyka. Podróżująca z książęcą rodziną niania, Maria Borrallo, nie zapomniała zapakować ulubionego przez George’a wozu strażackiego Strażaka Sama, DVD ze „Świnką Peppą” i ukochanego misia Charlotte.

Zobacz także: To naprawdę słodkie. Mały Książę George podejmuje prezydenta Obamę w... szlafroku!

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Magdalena Boczarska o filmowych i niefilmowych rolach życia. Mariola Bojarska-Ferenc z synem Aleksem opowiadają, jak celebrują życie i posiłki. Oszołom, obibok… Tak mówiono o Miśku Koterskim. To się zmieniło, gdy się zakochał i został ojcem.