WSPOMNIENIE

„Nadzieja, że może uda się odroczyć wyrok uskrzydlała Ją”

Pogrzeb Kory już dziś

Beata Nowicka 8 sierpnia 2018 07:18

Czekałam na to spotkanie ponad rok. To był pierwszy wywiad Kory dla prasy, odkąd ujawniła, że jest chora na raka. Była bardzo słaba ale pogodna. Miała roześmiane oczy. Po kilku operacjach i chemiach miała dobre rokowania na przyszłość. Nadzieja, że może uda się odroczyć wyrok uskrzydlała Ją.

Zawsze we wszystkim szukała czegoś więcej

Tworzyłyśmy zabawny duet: Kora leżała na łóżku, oparta o stos aksamitnych poduszek, ja wyciągnęłam się na fotelu obok, z nogami opartymi o Jej łóżko. Tak chciała: „Musi ci być wygodnie, bo to może długo potrwać” - powiedziała. W pokoju było 30 stopni, bo wciąż było jej zimno. Na stopy założyła białe, moherowe skarpety i zgubiła w puszystym, kolorowym swetrze. Wyglądała jak mała dziewczynka. Patrzyłam na jej drobne, zmaltretowane przez chorobę ciało i chciało mi się płakać. Zauważyła to od razu, zawsze miała w oczach radary: „Nie przejmuj się. Mi czasami chce się wyć, więc po prostu bądź sobą”.

Od lat mówiła mi - Ty, ja do Niej - Pani. Ta pomieszana forma nadawała naszym rozmowom specyficzny charakter bliskości i szczerości. Nic tam nie było udawane. Uważała, że potrafię słuchać nawet kiedy Ona milczy. Dla Kory to było ważne, bo przemilczane czasami „mówi” więcej niż to, co jest zawarte w słowach. A Ona zawsze we wszystkim szukała czegoś więcej. W tym miniaturowym pokoiku na warszawskiej Pradze spędziłam z Nią cztery godziny. Było dużo opowieści, szeptu, milczenia, radości, zadumy i troszeczkę rozpaczy. Na zawsze zachowam to nagranie.

Rok później spędziłam z Korą cały dzień na Roztoczu. Pokazywała mi swój rajski ogród, swoje zwierzęta, uważnie obejrzałam wszystkie nowe obrazy, które tam namalowała. Godzinę buszowałyśmy w jej niesamowitej garderobie, zaproponowała mi kilka rzeczy: wybrałam fantazyjne, purpurowe spodnie i fioletową koszulę. Oczywiście w stylu Kory. Potem razem z Kamilem i psami i kotami na kolanach, przez całe popołudnie prowadziliśmy nieśpieszną rozmowę. Dawno nie wiedziałam Kory tak szczęśliwej.

Do końca uwielbiała prowokować

Ostatni raz rozmawiałam z Korą w dniu jej urodzin 8 czerwca, to był piątek. Od rana jej komórka albo długo milczała albo była krótko zajęta. Kora rozmawiała i odpoczywała na przemian, wiedziałam, że od kilku tygodni bardzo źle się czuje, a tamtego dnia dzwoniło do niej mnóstwo bliskich osób. Po kilku godzinach wykręciłam numer Kamila. Odebrał od razu. Zapytałam czy mogę Korze złożyć życzenia? Czy Kora ma siłę, a przede wszystkim ochotę, żeby chwilę ze mną porozmawiać? - dodałam. To było istotne, bo Kora nienawidziła czuć się ubezwłasnowolniona.

To Ona decydowała czy coś zrobi czy też nie. Wcale nie musi odbierać telefonów w dniu swoich urodzin. Ale może, jeśli chce. Chciała. Po chwili w słuchawce usłyszałam jej głos. Czułam, że się uśmiecha: „Cześć kochanie...”. Zanim zdążyłam cokolwiek odpowiedzieć, to Ona zaczęła mi składać życzenia. Nic w tej rozmowie nie przebiegało według schematu. Zażądała, żebym dbała o siebie, myślała o sobie z czułością i robiła to, na co mam ochotę. „Żebyś niczego nie żałowała, kiedy dotrzesz do punktu zero. Punkt zero jest jak cięcie brzytwą”. Musiałam obiecać, że nie zmarnuję ani chwili z reszty życia, cokolwiek by to miało znaczyć. Obiecałam.

A Kora obiecała mi, że za dwa tygodnie będę mogła znowu przyjechać na Roztocze z ekipą Vivy! „Daj mi tylko trochę czasu, żebym nabrała sił”- poprosiła. Sesję sama wymyśliła: „Tym razem żadnych kolorowych szmat”. Tylko jej kruche ciało pomalowane przez zaprzyjaźnionego artystę w... kolorowego kościotrupa i sfotografowane na tle przyrody ukochanego Roztocza. Do końca uwielbiała prowokować.

Oczami wyobraźni widzę Ją uśmiechniętą na tej łące.

Pogrzeb Kory odbędzie się już dziś, 08 sierpnia o godz. 11 w Domu Przedpogrzebowym na Cmentarzu Wojskowym przy ul. Powązkowskiej 43/45 w Warszawie.   ZOBACZ ZDJĘCIA

Wideo

Te kultowe filmowe kwestie Jerzego Stuhra przeszły do historii! Też je uwielbiasz?

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Małgorzata i Radosław Majdanowie o tym, czego nauczyli się o sobie dzięki podróżom! Zobacz ich niezwykłe zdjęcia z Izraela!