O TYM JEST GŁOŚNO!

Robert Lewandowski i Kuba Błaszczykowski są w konflikcie?!

Dlaczego ulubieńcy kibiców ledwo się tolerują?

Konrad Szczęsny 11 października 2018 15:55

Mecz Polska – Portugalia już dziś o godzinie 20.45 na Stadionie Śląskim w Chorzowie. To będzie wyjątkowa rozgrywka zarówno dla Roberta Lewandowskiego, jak i Jakuba Błaszczykowskiego. Lewandowski zagra swój setny mecz w kadrze, a Jakub Błaszczykowski będzie miał okazję pobić rekord w występach w reprezentacji Polski. Jak piszą sportowe serwisy, jeśli Błaszczykowski wybiegnie dziś na boisko, zostanie liderem, bo będzie to jego 103 mecz w reprezentacji! Panowie kiedyś byli serdecznymi przyjaciółmi, dziś mówi się, że ledwo potrafią zamienić ze sobą kilka słów. Dlaczego relacje między kapitanem reprezentacji Polski, Robertem Lewandowskim a jego poprzednikiem na tym stanowisku, Kubą Błaszczykowskim są tak napięte? „Jesteśmy z innych światów, ale z tej samej drużyny”, mówią o sobie. Jaka jest zatem prawda o ich konflikcie?

Konflikt między Kubą Błaszczykowskim i Robertem Lewandowskim

Mówi się, że jeszcze w 2010 roku, gdy Robert Lewandowski trafił do niemieckiej Borussi Dortmund, w której Kuba Błaszczykowski grał wówczas od trzech lat, mógł liczyć na pomoc starszego kolegi. Ten otoczył podobno troską pochodzącego z Pruszkowa rodaka, który nie znał wówczas języka niemieckiego. Relacja ta była tym bardziej serdeczna, że w tym samym czasie kontrakt z niemieckim klubem podpisał również Łukasz Piszczek i tak powstał słynny polski „trójkąt dortmundzki”.

Kuba Błaszczykowski i jego żona Agata (wówczas w zaawansowanej ciąży) mieli nawet pomagać Annie i Robertowi Lewandowskim w urządzaniu domu, gdy Ci przeprowadzili się do Niemiec. Odwiedzali się także wzajemnie i spędzali razem święta! Jednak gdy mąż Anny Lewandowskiej po jakimś czasie popadł w konflikt z grającym w Borusii Dortmund Paragwajczykiem Lucasem Barriosą, ponieważ ten rzucił się na niego z pięściami, żaden z rodaków nie stanął po jego stronie, przez co relacje całej trójki znacząco się ochłodziły.

Nie pomógł również kategoryczny zakaz Kuby Błaszczykowskiego jako kapitana reprezentacji Polski, gdy Robert Lewandowski zapytał o możliwość udzielenia wywiadu Gazecie Wyborczej w okresie Euro 2012. Miało to związek z publikacją jednego z tabloidów, opisującą zachowanie członków reprezentacji na zgrupowaniu. Cześć z nich miała bowiem zabawiać się w pokojowych hotelach z prostytutkami. Artykuł tak rozsierdził przedstawicieli kadry, że zbojkotowali polskie media i nie udzielali żadnych wywiadów.

Według relacji dziennikarzy sportowych, Robert Lewandowski miał bezustannie dzwonić do Kuby Błaszczykowskiego i prosić o możliwość rozmowy z przedstawicielami Gazety Wyborczej, co irytowało starszego kolegę z kadry. Sytuacji nie polepszył także późniejszy awans Lewego na kapitana reprezentacji. Wówczas Kubie trudno było ukryć rozczarowanie.

„Zabolało mnie to. Troszkę był przy tym problem z komunikacją. Jednak nie będziemy swoich indywidualnych celów przedkładać nad dobro reprezentacji. Nigdy nie mieliśmy z tym problemu, więc nie widzę powodu, żebyśmy się mieli nie dogadać. Nie mamy ze sobą jakiegoś super kontaktu i to nie jest tajemnica. Ale to nie przeszkadza w tym, żebyśmy dobrze wykonywali swoją pracę na boisku”, zapewnił w wywiadzie dla TVP.

A co o konflikcie obu panów mówią ich koledzy z reprezentacji?

„Nie wiem, czy ktoś jest o coś zazdrosny, czy ktoś komuś nastąpił na odcisk, ale chłopaki się nie lubią. Trudno. Ważne, że umieją ze sobą grać. Kosa jest. Kto widzi ich na co dzień, od razu to zauważa. Pierwsze rysy na ich relacji pojawiły się po słowach Roberta, który w jednym z wywiadów poskarżył się, że po przeprowadzce musiał sam sobie radzić, a jego najlepszymi kolegami w drużynie są Niemcy”, podkreślili zawodnicy w książce Tajemnice Kadry.

Przyczyny konfliktu między Kubą Błaszczykowskim i Robertem Lewandowskim - scena na lotnisku

Okazuje się, że początek konfliktu miał miejsce wiele lat temu, gdy obaj panowie czekali na samolot na lotnisku po przegranym meczu w ramach Ligii Mistrzów. „– To co, zjemy coś? - zapytał Błaszczykowski i wskazał na najmłodszego Roberta, by ten poszedł po jedzenie. Robert poszedł po jedzenie, ale wrócił z dwiema przekąskami - jedną dla Kuby, drugą dla siebie. A co wziąłeś dla Piszcza? - zapytał Kuba. Zapadła wówczas niezręczna cisza”, czytamy w książce Tajemnice kadry.

Jak tę sytuację skomentował Łukasz Piszczek? „Wtedy wyszła głupia sytuacja, która mi się nie spodobała. Robert odebrał ją inaczej. Niektóre zachowania za bardzo brałem do siebie. Dojrzałem jednak i gdyby się to powtórzyło, zareagowałbym w inny sposób”, zapewnił piłkarz w książce Sebastiana Staszewskiego. 

Jednak Łukasz Piszczek nie ma żalu do Roberta Lewandowskiego i wspomina, że tamten incydent był po prostu błędem młodości. „Nigdy nie było między nami zatargów. Raczej niedomówienia. Byliśmy młodzi i głupi. Każdy z nas obrał sobie swoją drogę i tyle”, skwitował. Co ciekawe, ani Kuba Błaszczykowski, ani obecny kapitan reprezentacji Polskie nie ukrywają, że ich relacje są dziś jedynie poprawne.

„Przecież w żadnej pracy nie jest tak, że wszyscy lubią się ze wszystkimi. Ludzie mają różne charaktery, przyzwyczajenia, spojrzenie na świat, ważne, żeby nie przesłaniało to wspólnego celu”, zaznaczył ten pierwszy jakiś czas temu w rozmowie z Newsweekiem.

I trudno się z nim nie zgodzić!  ZOBACZ ZDJĘCIA

Wideo

Te kultowe filmowe kwestie Jerzego Stuhra przeszły do historii! Też je uwielbiasz?

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Krystyna Janda opowiada o tym, jak nie poddać się losowi i robić to, co się kocha