TYLKO U NAS Kinga Rusin po raz pierwszy o zabiegach medycyny estetycznej! Słowa dziennikarki zaskakują!

Kinga Rusin, VIVA!, październik 2017,
Fot. Bartek Wieczorek/LAF FM

 

Kinga Rusin przeszła spektakularną metamorfozę! Odważne zdjęcia w bikini, które dziennikarka publikuje w mediach społecznościowych, zachwycają wszystkich. Bo, jak twierdzi, ma mniej oporów, żeby pokazywać odsłonięte ciało. Nie ma też problemów, kiedy serwisy internetowe publikują jej stare zdjęcia. „Tak wyglądałam, byłam grubsza, źle umalowana, źle ubrana’’, skwitowała dziennikarka. 

 

Zobacz też: „To jest choroba do końca życia’’. TYLKO U NAS Kinga Rusin po raz pierwszy o Hashimoto! EKSKLUZYWNE VIDEO

Przeczytaj też: TYLKO U NAS! Kuba Badach: „Wydawało mi się, że facet po trzydziestce już nie czuje motyli w brzuchu’’. Co jeszcze w najnowszym wydaniu magazynu VIVA!?

POLECAMY: „Wszyscy powinni w słusznej sprawie stanąć murem. Pozwalamy ograbiać się w biały dzień”, Kinga Rusin ostro o ochronie środowiska. EKSKLUZYWNE VIDEO

Źródło: Marcin Ziółko

Kinga Rusin o medycynie estetycznej 

W rozmowie z Romanem Praszyńskim dla magazynu VIVA! Kinga Rusin zdradziła, dlaczego postanowiła wywrócić swoje życie do góry nogami oraz czy... korzysta z zabiegów medycyny estetycznej!

 

– Dorosła też Pani do zmiany. Podobno wzięła się Pani za siebie, żeby pokazać innym, że można?

Przede wszystkim, żeby pokazać sobie. Polska kultura mówi, że prawdziwa kobieta musi się poświęcić. Dla rodziny, dla innych. A co z nią? Dostaję setki listów od kobiet, które piszą, że nikt tego poświęcenia nie docenia. „Pani Kingo, dzieci odeszły z domu, mąż odszedł do młodszej i co mi zostało teraz z tego poświęcenia?”. To wielki problem. Wydaje mi się, że pozytywny egoizm to wielka wartość. Dom, rodzina – piękna sprawa. Ale jeszcze ja się liczę. Chcę dobrze wyglądać, chcę pójść do kina, przeczytać książkę. Pójść na jakiś kurs, poszerzyć wiedzę. Mam prawo.

 

– A dlaczego zamieszcza Pani w sieci rozebrane zdjęcia?

Nie rozebrane. W bikini. Takie stroje, jak pan widzi na plaży.

 

– Też zamieszczam swoje zdjęcia na Facebooku, ale nie rozebrane. Ciekaw jestem, co Panią powoduje?

Dobrze się czuję w swoim ciele. Mam też mniej oporów, żeby pokazać odsłonięte ciało. Cieszę się, że portale wrzucają moje stare zdjęcia. I robią porównania. Tak wyglądałam, byłam grubsza, źle umalowana, źle ubrana. Nie zwracałam na to uwagi. Nie dbałam o siebie. Teraz bez problemu mogę pokazać brzuch. A przy okazji, nie mam nic sztucznego.

 

Kinga Rusin, VIVA! październik 2017
Fot. Bartek Wieczorek/LAF AM

 

– Serio?

Tak. Nie popieram tego dążenia do ideału. Operowania, wsadzania implantów. Ale nie krytykuję, jeśli komuś to poprawia samopoczucie.

 

– Czuje się Pani atrakcyjna?

Tak. Ale były takie lata, że miałam kompleksy. Miałam świadomość, że wyglądam gorzej niż inne dziewczyny. Zajmowałam się tylko dziećmi. Przywieźć, zawieźć na zajęcia. Później padałam na twarz. Pamiętam moment, kiedy zostałam sama z córkami, minął jeden miesiąc, drugi, trzeci, pomyślałam: Boże, ja się za chwilę zaganiam na śmierć. Mieszkaliśmy za Warszawą, a dzieci zajęcia – łyżwy, balet – miały w Warszawie. Prowadziłam firmę PR-ową po drugiej stronie miasta. Całe dnie spędzałam w samochodzie, w korkach z dziećmi wciśniętymi w foteliki. Przyszła zima, powiedziałam: „Stop”. Sprawdziłam, jakie zajęcia są pod domem. Sto metrów dalej był publiczny basen i korty tenisowe, gdzie dziewczynki mogły dojeżdżać rowerami. I to było wyzwolenie. Okazało się, że mam trzy godziny czasu dla siebie! Przyzwyczaiłam też dzieci, że wieczorem wychodzę do teatru i to nie dramat, że zostają dwie godziny same z sąsiadką. Rewolucja! Nie szło łatwo, ale byłam bardzo dumna, kiedy udało mi się ją zrobić.

 

Cały rozmowa Romana Praszyńskiego z Kingą Rusin do przeczytania w najnowszym wydaniu magazynu VIVA!, który już od czwartku, 5 października, będzie dostępny w sklepach i kioskach w całej Polsce. A w nim jeszcze Kuba Badach w ogniu pytań Piotra NajsztubaCezary Harasimowicz o scenariuszach, które pisze życie. Siostry Zuzanna i Julia Bijoch o miłości, zdradach i rywalizacji.

 

Kinga Rusin, VIVA! październik 2017, okładka
Fot. Bartek Wieczorek/LAF AM

 

Przeczytaj też: TYLKO U NAS! Kinga Rusin po raz pierwszy o związku z Markiem Kujawą: „Gdy się poznaliśmy, nie łączyło nas absolutnie nic’’

 

Podoba Ci się najnowsze okładka magazynu VIVA!?