O TYM SIĘ MÓWI

Kinga Korta podzieliła się z fanami zdjęciem synka!

Ta fotografia poruszyła internautów!

Olga Figaszewska 16 lipca 2018 12:35

Kinga Korta pod koniec czerwca została mamą! Na świecie pojawił się jej synek, Grayson Alexander. Świeżo upieczeni rodzice nie kryją swojego szczęścia. W końcu właśnie sprawdzają się w nowej roli. Przed nimi wiele wyzwań, ale przede wszystkim... wspaniałych chwil! Jakimi rodzicami chcieliby być? „Chciałabym przekazać synowi mądrość i wiedzę. Zależy mi na tym, by wyrósł na dobrego człowieka”, zdradziła Kinga Korta w wywiadzie VIVY!. Gwiazda programu Żony Hollywood właśnie podzieliła się z obserwatorami uroczymi zdjęciami swojej pociechy! Jak wygląda?

Kinga Korta pokazała dziecko

Kinga Korta i jej mąż Chet długo starali się o dziecko. W końcu ziściło się ich największe marzenie. Powitali na świecie swoje pierwsze dziecko. O narodzinach synka, gwiazda powiadomiła fanów za pośrednictwem Instagrama. „Nasz maluch urodził się w tym tygodniu - jest cudowny! Nie możemy się doczekać, kiedy zobaczymy, jak dorasta, rozwija się, przekształca w doskonałą ludzką istotę. Tymczasem będziemy cieszyć się nieprzespanymi nocami, zmianą pieluszek, płaczem, krzykiem i wszystkimi innymi luksusami, które towarzyszą byciu nowymi rodzicami”, napisała wzruszona mama.

Na swoim profilu często uchyla rąbka tajemnicy ze swojego życia prywatnego. Tym razem gwiazda TVN opublikowała urocze zdjęcia synka. „Tatuś zrobił nam śniadanie. Celebrujemy każdą sekundę z naszym dzieckiem”, napisała gwiazda pod najnowszym wpisem. Fani nie kryją swojego zachwytu nad fotografiami małego Graysona: „Cudny anioleczek 💖💖💖💖”, „Zdrówka dla Was 😘 niebawem znacznie biegać dlatego cieszcie się chwilą 😊”, „Sporo się zmienia w życiu kobiety po narodzinach dziecka. Bądź szczęśliwa 😍”.

Niedawno gwiazda udzieliła VIVIE! wywiadu, w którym opowiadała o późnym macierzyństwie i planach na przyszłość.

Kinga Korta o macierzyństwie

Macierzyństwo zawsze było Twoim marzeniem?

Kocham dzieci, zawsze widziałam się w roli matki Polki. Kiedy miałam 16 lat, pracowałam jako niania. W moim rodzinnym domu dzięki rodzeństwu zawsze było gwarno. Wiedziałam, że będę miała dziecko, ale moje życie potoczyło się zupełnie inaczej. Miałam wiele do zrobienia, zobaczenia, a czas ucieka bardzo szybko.

Czułaś presję?

Nigdy, zwłaszcza ze strony męża. Oczywiście przy wigilijnym stole mama zawsze domagała się wnucząt. Po latach powiedziałam: ,,Mamo, nie pytaj. Jak będzie, to będzie”. Wtedy życie mnie rozpieszczało. Było mi tak dobrze, że nie chciałam niczego zmieniać. Zjeździłam pół świata, wynajdowałam sobie kolejne zajęcia, nie zauważałam, że coś mi ucieka… Myślałam, że mam czas na wszystko. Mówiłam sobie: „Jestem żoną. Jeszcze musimy tyle zobaczyć, zwiedzić, zacząć nowy biznes”. ,,Żony Hollywood” kręciliśmy miesiącami przez dwa lata. To dziecko zawsze gdzieś „krążyło”. W końcu trzeba było podjąć konkretną decyzję.

Staraliście się z mężem o dziecko wiele lat… Jeszcze nie wiedziałaś, z jakimi trudnościami będziecie się mierzyć.

Rzeczywiście, długo nie mogłam zajść w ciążę. Konsultowaliśmy się z lekarzami w Polsce i Stanach. Paradoksalnie zawsze byłam zdrowa, wszystkie badania wychodziły perfekcyjnie. Mąż tak samo. Przez ostatnie dwa, trzy lata żyłam w strachu. Bałam się, co będzie, jak nam nie wyjdzie. Pamiętam, jak zapytałam męża, co się stanie, jeśli nie będę w stanie dać mu dziecka. Spodziewałam się odpowiedzi, że się rozstaniemy albo znajdzie sobie inną… Odpowiedział z przekonaniem: „Adoptujemy”. To ja dla niego jestem priorytetem, a dziecko jest dopełnieniem naszego szczęścia.

Chciałaś chłopca czy dziewczynkę?

Nie obchodziło mnie to. Jestem zodiakalną Rybą, podobno osoby spod tego znaku są obdarzone intuicją. Zawsze kieruję się nią w życiu. Tym razem również mnie nie zawiodła. Wyczułam, że będzie to syn. W dniu, w którym zrobiłam badania i otrzymałam wynik pozytywny, byłam podekscytowana. Ale kiedy dowiedziałam się, że to chłopiec, popłakałam się ze szczęścia. To było przed świętami Bożego Narodzenia, Chet był w Nowym Jorku. Przygotowałam dla niego kolację niespodziankę, zapakowane niebieskie buciki… W ten sposób dowiedział się, że wkrótce dołączy do nas synek. Nie mogłam mu dać lepszego prezentu!

Gdzie widzisz siebie za 10 lat?

W biznesie. Zawsze będę pracować. To moja pasja. Kocham pracę, ludzi… W mojej branży nawiązywanie znajomości jest istotne. Po kilku latach życia w Stanach mam wielu przyjaciół, otaczam się kobietami, które podziwiam, szanuję. Jesteśmy dla siebie ważnym wsparciem.

Czy mimo wszystko zmieniłabyś coś w swoim życiu?

Dziś myślę, że mogłam zaplanować ciążę trochę wcześniej. Tylko dlatego, że nie byłam świadoma, że przyniesie mi aż tak dużo radości i napełni miłością, której nie da się opisać. Gdybyśmy zdecydowali się na dziecko trzy lata temu, to dziś mogłabym być już w drugiej ciąży. Nie byłam w stanie przewidzieć, że będę się tak świetnie czuła w tym błogosławionym stanie.

Czyli planujecie rodzeństwo dla Graysona?

Teraz nie wiem, czy zdecydujemy się na drugie dziecko. Za wcześnie, by o tym mówić. ZOBACZ ZDJĘCIA

Wideo

Te kultowe filmowe kwestie Jerzego Stuhra przeszły do historii! Też je uwielbiasz?

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Małgorzata i Radosław Majdanowie o tym, czego nauczyli się o sobie dzięki podróżom! Zobacz ich niezwykłe zdjęcia z Izraela!