WSPOMNIENIE

„Chcę dziękować, że byłeś”. Mąż Joanny Racewicz skończyłby dziś 45 lat!

Przypominamy piękną historię ich miłości…

Konrad Szczęsny 16 kwietnia 2018 16:58

Ich wielką miłość przerwała jego nagła śmierć. Ukochana żona porucznika BOR Pawła Janeczka, Joanna Racewicz, została wówczas sama z dwuletnim synkiem Igorem. Gdyby tego dnia jej ukochany nie wziął zastępstwa za kolegę, dziś obchodziłby 45. urodziny! Los chciał inaczej…

Joanna Racewicz o śmierci męża, kapitana Pawła Janeczka

W zeszłym roku Joanna Racewicz zwierzyła się na portalu społecznościowym, że śmierć ukochanego męża jest czymś, co położyłem się cieniem na całym jej życiu: „Kolejny rok, jeszcze jeden znicz. Tyle ważnych słów, żal każdego, które nie zdarzyło paść. Myślę. Tęsknię. Opowiadam o Tobie naszemu Synowi. Jesteś legendą, opowieścią, bajką na dobranoc. Tęsknię. Ale już nie chcę płakać. Chcę dziękować, że byłeś. I że wciąż mogę patrzeć w Twoje oczy – patrząc w oczy Igora. #pamiec #wspomnienia #janosik #dziekuje #dowidzeniadokiedys”, podpisała zdjęcie kapitana Pawła Janeczka.

Myślę. Tęsknię. Opowiadam o Tobie naszemu synowi

Rok po śmierci męża w jednym z wywiadów ówczesna prezenterka Panoramy szczerze wyznała, że oswajała traumę po jego stracie, śpiąc z koszulą, którą w dniu tragedii zostawił w domu.

„Codziennie z nim rozmawiam. Patrzę na jego zdjęcia wiszące w domu. Czasem wkładam koszulę Pawła. Zwłaszcza jedną, specjalnie niepraną, która ciągle nim pachnie. Wychodząc w sobotę do pracy, rzucił ją przy pralce. Na początku byłam na niego zła. Teraz z nią śpię”, zwierzyła się szczerze gwiazda.

Joanna Racewicz o ostatnich godzinach życia Pawła Janeczka

Dziennikarka wzruszyła internatów i bliskich do łez, gdy w poruszającym wpisie zdradziła, że każdy kolejny dzień po 10 kwietnia 2010 roku to dla niej zmaganie się z poczuciem straty po śmierci ukochanego męża. Ostatnie chwile jego życia opisała na profilu na Facebooku.

„Za każdą chwilę, za każde słowo. Za wiarę, nadzieję i miłość. Za wszystkie emocje na całej skali, za dojrzałość i za dziecinne rzucanie się śnieżkami. Za Syna - lepszego, niż marzenie. I za ostatnie : Kochanie, wrócę o 18-tej... Dziękuję.

Sześć lat temu – niebieska koszula na wieszaku, krawat i wypastowane buty. Rano – okruchy w kuchni, filiżanka z niedopitą kawą i SMS „Orzeł startuje”.  Nie było drugiego. Nie będzie.

Może to jeszcze nie wszystko. Może to jeszcze nie koniec.  Żyć, jakby się jeszcze kiedyś miało spojrzeć w oczy. I umieć odpowiedzieć na wszystkie pytania.

Janosik. Kpt Paweł Janeczek

16.04.1973. - 10.04.2010”,

napisała wówczas poruszona, zaś jej znajomi, fani i koledzy z pracy nie kryli poruszenia, przekazując jednocześnie wyrazy wsparcia.

Małżeństwo Joanny Racewicz i Pawła Janeczka

Poznali się w 2002 roku na pokładzie rządowego samolotu: „Usiedliśmy obok siebie. Tak to się właśnie zaczęło, od rozmowy i nieprawdopodobnego porozumienia”, zdradziła dziennikarka w jednym z wywiadów.

Ślub wzięli we wrześniu 2004 roku. 4 lata później, 23 kwietnia 2008 roku Joanna Racewicz urodziła ich jedyne dziecko, ukochanego syna Igora. Znajomi pary twierdzili, że oboje myśleli o powiększeniu rodziny. Nie zdążyli zrealizować tych planów. Paweł Janeczek miał odejść ze służby po zakończeniu prezydentury przez Lecha Kaczyńskiego. Pragnął skupić się na wychowywaniu synka. Jednak mąż Joanny Racewicz, pełniący funkcję oficera BOR przy głowie państwa, zginął w katastrofie lotniczej w Smoleńsku 10 kwietnia 2010 roku.

Po śmierci męża prezenterka mogła liczyć na wsparcie najbliższych. Przyjaciele Janeczka w dniu katastrofy oświadczyli, że do końca będą troszczyć się o jego rodzinę. Traumatyczne wydarzenia odbiły się jednak na psychice Joanny Racewicz. Przez długi czas po śmierci męża cierpiała na depresję. Jak przyznała w wywiadzie, pokonała ją przede wszystkim dla synka Igora. 

„Zaczęła się terapia, zaczęło się branie leków. Bo bez farmakologii, może ktoś potrafi wyrwać się z tego dołu, z tego koszmaru, w którym boli do granic możliwości ciało i dusza, ale ja nie potrafiłam”, zwierzyła się dziennikarka.

Traumatyczne przejścia i żałoba sprawiły, że Joanna Racewicz podjęła szlachetną inicjatywę: przeprowadziła wywiady zarówno z kobietami, jak i mężczyznami, którzy stracili najbliższych w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem. 

Żyć, jakby się jeszcze kiedyś miało spojrzeć w oczy…

Pierwszą część wydała 6 kwietnia 2011 roku. Książka nosi  tytuł „12 rozmów o miłości. Rok po katastrofie”' i zawiera przeprowadzone przez dziennikarkę rozmowy z kobietami. Zadedykowała ją mężowi Pawłowi i synowi Igorowi. Rok później do księgarni trafiła natomiast druga część dylogii, zatytułowana „12 rozmów o pamięci. Oswajanie nieobecności”. W niej osobiste historie związane ze stratą najbliższych opowiedzieli mężczyźni: synowie, mężowie, bracia oraz przyjaciele ofiar.

W naszej galerii przypominamy pełne czułości zdjęcia Joanny Racewicz i jej nieżyjącego męża Pawła Janeczka z ich synem Igorem.  ZOBACZ ZDJĘCIA

Wideo

Blogerka Szczesliva opowiedziała nam o blaskach i cieniach macierzyństwa

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Małgorzata i Radosław Majdanowie o tym, czego nauczyli się o sobie dzięki podróżom! Zobacz ich niezwykłe zdjęcia z Izraela!