O TYM SIĘ MÓWI!

Joanna Krupa wzięła ślub! Gdzie i kiedy odbyła się uroczystość?

Dlaczego wyszła za mąż w tajemnicy?

Olga Figaszewska 23 lipca 2018 08:43

To dopiero niespodzianka! Joanna Krupa i jej ukochany, Douglas Nunes stanęli na ślubnym kobiercu. Gdzie i kiedy odbyła się uroczystość? 

Joanna Krupa wzięła ślub. Jak wyglądała uroczystość?

Jak udało się dowiedzieć magazynowi Flesz, Joanna Krupa i Douglas Nunes pobrali się w urzędzie stanu cywilnego w Los Angeles na początku lipca! Zakochanym udało się zatrzymać wszystko w tajemnicy. Na uroczystości poza nimi nie było nikogo więcej. Ceremonia trwała około kwadransa.

„Oboje z Douglasem chcieli mieć tę chwilę tylko dla siebie. Ale zaczęli już przygotowania do wesela w Polsce. Odbędzie się z wielką pompą!”, mówiła dziennikarzom znajoma pary.

Rodzinę i znajomych zakochani zaprosili już na ślub i wesele, które prawdopodobnie odbędzie się za kilkanaście dni w Krakowie.  

Joanna Krupa o związku z Douglasem

Kiedyś myślała, że ma jeszcze dużo czasu na rodzinę. Gdy poznała Douglasa wszystko się zmieniło! „Zrozumiałam, o czym mówiły moje przyjaciółki. Że poznały faceta, z którym strasznie chcą mieć dzieci. Ja też poczułam, że to jest ten człowiek. Z Romkiem byłam 10 lat, ale nigdy nie było tej chemii, tej pasji, którą ludzie powinni mieć do siebie”, mówiła w wywiadzie VIVY!.  Co o miłości i planach na przyszłość gwiazda mówiła nam w ostatnim wywiadzie? 

Zrezygnowałaś ze świąt z rodziną narzeczonego, żeby być z psem?

Joanna Krupa: Mówiłam Douglasowi, żeby został w Teksasie z rodziną. Powiedział, że w żadnym wypadku nie puści mnie samej. Jestem jego rodziną i wracamy razem.

To jest miłość.

To był piękny moment. Byliśmy wtedy razem od pięciu miesięcy. To, co zrobił, pokazało mi, że jest prawdziwym mężczyzną. Że kocha.

Jak się poznaliście?

W parku dla psów. Dlatego mówię, że warto adoptować pieski, warto pomagać, warto ratować im życie, bo pieski się odwdzięczają. Gdy przechodziłam przez rozwód, robiłam program „Misja pies”. Ja zajmowałam się pieskami, a one mnie ratowały. Były dla mnie jak terapia, bo mogłam ogarnąć emocje, zdystansować się do własnych kłopotów. A potem pomogły mi znaleźć faceta.

Douglas też z pieskiem chodził do tego parku?

Tak, on zaadoptował swojego pieska rok temu. Pierwszy raz mnie zobaczył, gdy mój piesek go oszczekał. Ale nie podszedł wtedy, bo rozmawiałam przez telefon. Kilka tygodni później podszedł do mnie i zapytał, gdzie jest reszta moich psów. Zdziwiłam się, skąd on wie, ile ja mam psów. Zaczęliśmy rozmawiać. O tym, że ma psa ze schroniska, że jego przyjaciele działają w akcjach charytatywnych dla zwierząt.

I co dalej?

Wziął mój e-mail. Telefonu mu nie dałam. Wieczorem napisał, że miło mu było mnie poznać, że jakbym w niedzielę chciała przyjść do drugiego parku z psami, to mnie zaprasza. Potem zaprosił mnie na kolację. Poszliśmy na sushi i tak się zaczęło.

Co w nim jest, że chcesz z nim być?

Jest męski. Fantastyczny. Ma ogromne serce. Przynosi mi balans w życiu. Moje życie to fantazja, bajkowy show-biznes. Ale to wszystko jest takie sztuczne. Sesje zdjęciowe, imprezy, media są superfajne, ale na krótki czas. A on mi daje ciepło. Czuję się bezpieczna. Odkąd go poznałam, inaczej patrzę na życie. Już nie praca i imprezy są najważniejsze, ale rodzina.

Duża zmiana?

Bardzo duża zmiana. Wcześniej myślałam, że mam czas na rodzinę. Ale gdy poznałam Douglasa, zrozumiałam, o czym mówiły moje przyjaciółki. Że poznały faceta, z którym strasznie chcą mieć dzieci. Ja też poczułam, że to jest ten człowiek. Z Romkiem byłam 10 lat, ale nigdy nie było tej chemii, tej pasji, którą ludzie powinni mieć do siebie. O rany, chcę mieć dzieci z Douglasem. 

(...)

Wyobrażasz sobie siebie, że siedzisz w domu z dziećmi i nic – żadnej kariery?

Rozmawiałam o tym z Douglasem. Dalej będę jeździć po świecie. Z dziećmi dalej będę robić swoje. Postaram się wymyśleć coś z dziećmi – może jakieś ciuszki? Już mam wymyśloną nazwę dla biznesu z maluchami.

(...)

Więc najważniejsze pytanie – kiedy ślub?

Zaraz! (śmiech) Nie znam jeszcze daty. Teraz jesteśmy w trakcie ustalania, wszystko zależy od „Top Model”. Jestem uzależniona od terminów nagrywania programu dla TVN. Na razie nie ustaliliśmy z Douglasem nawet miejsca. Ja wolałabym w Stanach, a Douglas w Polsce, bo chciałby poznać moje korzenie. To jeden z niewielu powodów naszych „kłótni”. 

Serdecznie gratulujemy!  ZOBACZ ZDJĘCIA

Wideo

Jak poprawić relację w związku. 5 zasad, których powinnaś przestrzegać!

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

W nowej VIVIE! seksowna Ewa Chodakowska o miłości, karierze i… planowaniu dziecka!