URODZINY GWIAZD

Siedemnaście lat temu przeszła udar. Jej przypadek nazwano „syndromem Sharon Stone”

Aktorka kończy dziś 60 lat!

Weronika Kostyra 10 marca 2018 19:00

Piękna aktorka popularność zdobyła rolą w filmie „Nagi instynkt”. Ale zapisała się w historii z innego powodu. Sharon Stone była jedną z najmłodszych ofiar udaru mózgu. Miała 43, kiedy go przeszła. Jej przypadek był wyjątkowy, dlatego nieformalnie nazywa się go „syndromem Sharon Stone”. Młody wiek nie sprawił wcale, że udar był lżejszy. Aktorka przeżyła śmierć kliniczną. Później zajęcia sprawności zajęło jej trzy lata. Wszystkiego musiała nauczyć się od nowa. Po tych doświadczeniach zupełnie inne stało się też jej życie. Dziś kończy 60 lat, wygląda zjawiskowo i nie widać po niej zniszczeń, które dokonał w jej ciele udar 17 lat temu…

Sharon Stone miała udar w wieku 43 lat

Aktorka była u szczytu sławy i prowadziła zdrowy tryb życia, kiedy przeszła udar. Nie była w typowej grupie ryzyka – nie paliła papierosów, nie prowadziła siedzącego trybu życia i przede wszystkim… była za młoda. Tego dnia w 2001 roku, zanim trafiła do szpitala, uprawiała jogging – przygotowywała się do udziału w maratonie. „Kiedy trafiłam do szpitala, czułam się bardzo źle. Pamiętam, jak doktor pochylił się nade mną, a ja się go zapytałam: Czy umieram? A on odpowiedział: „Twój mózg krwawi”. Wtedy powiedziałam mu, że chyba powinnam zadzwonić do swojej matki. A on odpowiedział, że mam rację i powinnam zrobić to jak najszybciej, ponieważ mogę niedługo stracić zdolność mówienia”, powiedziała po latach w rozmowie z Harper’s Bazaar.

Przez wylew krwi do mózgu Sharon Stone przeszła wtedy śmierć kliniczną – jej organizm na chwilę przestał pracować. „Czułam, że już umarłam”, wyznała z rozmowie Closer Weekly. Aktorka twierdzi, że widziała jasne, wirujące światło oraz bliskich, którzy już nie żyli. Konieczna była natychmiastowa operacja. Dopiero po odzyskaniu przytomności można było stwierdzić, jakie spustoszenie choroba zrobiła w jej organizmie – nie słyszała na jedno ucho, miała sparaliżowaną lewą nogę, mówiła niewyraźnie, nie umiała czytać i miała kłopoty z pamięcią.

 „Czuję, jakby całe moje DNA się zmieniło. Mój mózg już nie jest tam, gdzie był. Zmieniło się moje ciało, nawet moje alergie pokarmowe są różne. Stałam się bardziej inteligentna emocjonalnie. Wybrałam ciężką pracę nad tym, aby otworzyć się na inne części swojego umysłu. Teraz jestem silniejsza. Wiem, że to co mówię, jest boleśnie szczere i moja bezpośredniość może przerażać ludzi, ale myślę że to już nie mój problem”, mówiła w wywiadzie Harper’s Bazaar.

W dniu wylewu była mężatką i wychowywała adoptowanego syta. W czasie trzyletniej rehabilitacji od nowa uczyła się chodzić i mówić. Została z tym sama – Phil Bronstein, jej maż odszedł od niej i odebrał prawa do opieki nas synem. Kiedy udało jej się odzyskać sprawność, chciała wrócić do pracy, ale to także było nowe i niebywale trudne. Otoczenie nie wiedziało, co się jej przytrafiło.

„Moje życie zostało w jednej chwili wymazane. I nie chwaliłam się tym w branży. Ludzie w Hollywood nie są zainteresowani złamanym człowiekiem. To nie jest wyrozumiałe środowisko. Byłam bardzo samotna”, wyznała dopiero niedawno w reportażu CBS. ZOBACZ ZDJĘCIA

Drogi Użytkowniku,
chcemy Cię lepiej poznać, żeby robić dla Ciebie jeszcze lepszy serwis!
Wystarczy kilka minut, by wypełnić naszą ankietę. Zapraszamy!

Wideo

Chris Pratt zachwyca w kolejnej części Jurassic World!

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Gwiazdą VIVY! jest Karolina Szostak. Zobacz, co jeszcze w nowym numerze!