TYLKO U NAS! Hanna Lis o córkach: „Julkę prawie straciłam w trzecim miesiącu, Anię w piątym. To cud, że je urodziłam”

Hanna Lis, Viva! sierpień 2013
Fot. Marlena Bielinska/MOVE

Hanna Lis mogła stracić obie córki… Jak sama przyznaje to, że Julia i Ania przyszły na świat, było cudem. Jak do tego doszło? Ile w tym zasługi lekarzy, a ile jej samej? O tym opowiedziała Katarzynie Przybyszewskiej w poruszającym wywiadzie dla „VIVY!”.

 

Polecamy też: Była obiektem ataków hejterów, ale się podniosła. Zupełnie nowe życie Hanny Lis

 

POLECAMY: „To czas, gdy trzeba zawalczyć o siebie!”, mówią Joanna Przetakiewicz i Hanna Lis. EKSKLUZYWNE VIDEO

Źródło: Wojciech Klauze, Piotr Wojtasik

Hanna Lis o problemach zdrowotnych i zagrożonych ciążach

Hanna Lis w szczerej rozmowie z redaktor naczelną magazynu „Viva!” wyznała, że najważniejsze daty w jej życiu to daty narodzin jej córek. Wyjaśniła również, dlaczego przyjście na świat Julki i Ani (ojcem obu dziewczynek jest Jacek Kozińskim) uważa za cud.

– Najszczęśliwszy moment Twojego życia?

Dwa momenty: 21 stycznia 1999 roku i 24 stycznia 2001 roku. I dziewięć miesięcy wcześniej w obu przypadkach.

– Narodziny Twoich córek. Chciałaś być matką? Czy to stało się przypadkiem?

Zawsze bardzo chciałam być matką, więc nie ma mowy o przypadku. Jeśli pytasz o to, czy ciąże były zaplanowane – nie były, ale były euforycznie powitane, a potem cholernie ciężko wywalczone. Julkę prawie straciłam w trzecim miesiącu, Anię w piątym. To, że dotarłam do końca jednej i drugiej podróży, to cud. Cud medycyny i natury, wymodlony i wystarany, wykarmiony największą miłością. Po urodzeniu Julki usłyszałam, że zdiagnozowano u mnie ciężką postać endometriozy – nie wstydźmy się tego słowa, proszę, leczmy ją – i że nigdy już nie zajdę w ciążę. A ja bardzo chciałam mieć drugie dziecko. Sama jestem jedynaczką, zawsze brakowało mi rodzeństwa. Rodzice pracowali do późna, a ja z kluczem na szyi wracałam do pustego domu. Zazdrościłam innym dzieciakom braci i sióstr.

 

Polecamy też: Małżeństwo Hanny i Tomasza Lisów przechodzi kryzys? Te słowa dziennikarki rozwiały wszelkie wątpliwości

 

Hanna Lis o karierze telewizyjnej i obawach związanych z ciążą

– Nie bałaś się, że dzieci zawalą Twoją telewizyjną karierę?

Niestety, w przypadku kobiet rodzicielstwo zwykle powoduje wielkie obawy. I to bez względu na to, czy pracujesz w telewizji, w korpo czy w spożywczym. W tak zwanym wieku rozrodczym mało która z nas pracuje na etacie, więc ciąża oznacza, że najprawdopodobniej błyskawicznie wylecimy z roboty. Wiem, co to znaczy pracować na śmieciówce, bo tak pracowałam przez 13 lat. Wiem też, jak to jest, gdy człowiek ma 31 lat i próbując wrócić do pracy, słyszy: „Jest pani za stara i za gruba”. Ale wracając do twojego pytania: nie bałam się. Zawsze chciałam mieć dużą rodzinę. Nie zamieniłabym jej na gwarancję spokojnego życia w telewizji, korpo czy spożywczym. Nigdy w życiu. I wam, dziewczyny, też nie radzę. Łatwo przegapić moment, szybko późno zmienia się w ZA późno.

 

Hanna Lis o zagrożonych ciążach i cudzie macierzyństwa

– Ciąże dały Ci pozytywnego kopa?

Gigantycznego pozytywnego kopa. Mimo że spędziłam w sumie 18 miesięcy na zastrzykach, prochach i kroplówkach, wchodząc i wychodząc w dość opłakanym stanie z kolejnych szpitali. Julkę widziałam pierwszy raz, gdy miała 12 tygodni, na USG. Wtedy też usłyszałam, że nazajutrz już jej nie będzie. Dziś ma 18 lat, jest piękną, wrażliwą i piekielnie mądrą młodą kobietą. Podobnie było z Anką, która ma lat 16 i właśnie omawiamy jej plany na przyszłość. Strach się bać, bo właśnie oznajmiła mi, że chce studiować dziennikarstwo. A ja jej odradzam, tak jak odradzali mi moi rodzice. Ale wiem, że i tak zrobi swoje, bo uparta jest jak mało kto. Reasumując: to była trudna, ale fantastyczna, zwieńczona zwycięstwem walka o życie. I kolejnych naście lat wspólnego przeżywania, dorastania, uczenia się od siebie. Niewiele rzeczy może dać większego kopa.

 

Polecamy też: Hanna Lis: „Kiedy ktoś pisze mi „Ty szmato”, to mnie to nie dotyka”. A jak reaguje, gdy hejt spotyka jej rodzinę?

 

Cały wywiad z Hanną Lis przeczytacie w nowym numerze magazynu „VIVA!”, dostępnym w kioskach i dobrych salonach prasowych od czwartku 10 sierpnia!

 

Hanna Lis, Joanna Przetakiewicz, VIVA! sierpień 2017
Fot. Mateusz Stankiewicz/AF Photo

Masz dzieci?

Tworzone przez

Najczęściej czytane

Top Video

Top Galerie

VIVA! NA INSTAGRAMIE