O TYM SIĘ MÓWI

Poruszające wyznanie Hanny Lis o aborcji. „Moje obie ciąże były zagrożone, występowało zagrożenie życia matki. Wybór był natychmiastowy”

Konrad Szczęsny 12 stycznia 2018 12:00
Hanna Lis o aborcji, ustawie aborcyjnej, zagrożonych ciążach i swoich córkach
Fot. Marlena Bielińska/MOVE

Jej słowa poruszyły setki kobiet. Hanna Lis na fali ostatnich protestów dotyczących zaostrzenia ustawy aborcyjnej zamieściła na Instagramie wpis, w którym ujawnił swój stosunek do usuwania ciąży i zdobyła się na intymne wyznanie o swoich ciążach.

Polecamy także: TYLKO U NAS! Hanna Lis o córkach: „Julkę prawie straciłam w trzecim miesiącu, Anię w piątym. To cud, że je urodziłam”

Hanna Lis o aborcji i zaostrzeniu prawa dotyczącego usuwania ciąży

Hanna Lis ujawniła, że choć wspiera kobiety, które uważają, że powinny mieć prawo wyboru dotyczące podjęcia decyzja o aborcji, sama nie opowiada się za liberalizacją obecnie obowiązującej ustawy.

Pytacie mnie, jak to możliwe, że wzywając kobiety do tego, aby wyszły na ulice i upomniały się o swoje prawa, zarazem otwarcie mowię, iż jestem przeciwna liberalizacji obecnej ustawy aborycyjnej/antyaborcyjnej (jak kto woli). Pytacie, a czasami oskarżacie. Otóż świat nie jest czarno-biały. Jestem matką dwóch fantastycznych młodych kobiet. Od początku mojej świadomości ich istnienia były dla mnie ludźmi, a nie „zygotą”, czy „zlepkiem komórek”, napisała dziennikarka na Instagramie.

Polecamy też: Małżeństwo Hanny i Tomasza Lisów przechodzi kryzys? Te słowa dziennikarki rozwiały wszelkie wątpliwości

Hanna Lis o zagrożonych ciążach i swoich córkach 

Żona Tomasza Lis zdobyła się również na intymne wyznanie, dotyczące swoich obydwu ciąż. Hanna Lis powróciła do tego, o czym mówiła w wywiadzie dla „VIVY!” w sierpniu 2017 roku.

Obie ciąże były zagrożone, w obu występowało „zagrożenie zdrowia”, a bywało, że i życia matki, czyli niżej podpisanej. Mój wybór był natychmiastowy i dla mnie oczywisty. I tu przechodzimy do sedna sprawy: MÓJ WYBÓR. Chciałabym w naszej Polsce móc przekonywać kobiety, że: aborcja jest najgorszym wyborem, przyjmując jednocześnie do wiadomości to, że niekiedy bywa JEDYNYM wyborem”, podkreśliła z mocą prezenterka.

Następnie jasno określiła swój stosunek do antykoncepcji, co jej zdaniem jest kwestią kluczową w debacie publicznej na temat obecnie obowiązującego prawa.

Zobacz też: TYLKO U NAS! Hanna Lis straciła program w TVN Style: „Wszyscy się przeliczyliśmy, więc na razie ciąg dalszy nie nastąpi”

Hanna Lis o antykoncepcji, gwałcie i prawie wyboru kobiet

Chciałabym, żeby w naszej Polsce środki antykoncepcyjne były tanie/bezpłatne i powszechnie dostępne. Będąc przeciwnikiem aborcji, chciałabym jednak, aby to nie państwo, tej czy innej maści rząd, ale żeby matka decydowała o tym, czy jest na siłach urodzić dziecko, o którym wie, że skazane jest na smierć w ogromnym cierpieniu (pamiętamy przecież casus pana Chazana i jego „obronę” konania dziecka bez czaszki w „świętych” męczarniach). Będąc przeciwnikiem aborcji, nigdy nie zgodzę się na to, aby o tym czy ofiara gwałtu (czternasto czy czterdziestoletnia) jest w stanie podołać ciąży decydował ten czy inny minister. Chciałabym, krótko mówiąc, żyć w Polsce debaty, a nie zakazów. W Polsce dialogu, a nie bezrefleksyjnej, ideologicznej naparzanki. Szanujmy się, rozmawiajmy, nie dajmy się wepchnąć w schematy myślowe. Kto jak nie my, Kobiety?”, zakończyła swój wpis Hanna Lis.

Zgadzacie się z jej stanowiskiem?

 

Pytacie mnie, jak to możliwe, że wzywając kobiety do tego, aby wyszły na ulice i upomniały się o swoje prawa, zarazem otwarcie mowię, iż jestem przeciwna liberalizacji obecnej ustawy aborycyjnej/antyaborcyjnej (jak kto woli). Pytacie, a czasami oskarżacie. Otóż świat nie jest czarno-biały. Jestem matką dwóch fantastycznych młodych kobiet. Od początku mojej świadomości ich istnienia były dla mnie ludźmi, a nie "zygotą", czy "zlepkiem komórek". Obie ciąże były zagrożone, w obu występowało "zagrożenie zdrowia", a bywało , że i życia matki, czyli niżej podpisanej. Mój wybór był natychmiastowy i dla mnie oczywisty. I tu przechodzimy do sedna sprawy: MÓJ WYBÓR. Chciałabym w naszej Polsce móc przekonywać kobiety, że: aborcja jest najgorszym wyborem, przyjmując jednocześnie do wiadomości to, że niekiedy bywa JEDYNYM wyborem. Chciałabym, żeby w naszej Polsce środki antykoncepcyjne były tanie/bezpłatne i powszechnie dostępne. Będąc przeciwnikiem aborcji, chciałabym jednak, aby to nie państwo, tej czy innej maści rząd, ale żeby matka decydowała o tym, czy jest na siłach urodzić dziecko, o którym wie, że skazane jest na smierć w ogromnym cierpieniu (pamiętamy przecież casus pana Chazana i jego "obronę" konania dziecka bez czaszki w "świętych" męczarniach). Będąc przeciwnikiem aborcji, nigdy nie zgodzę się na to, aby o tym czy ofiara gwałtu (czternasto czy czterdziestoletnia) jest w stanie podołać ciąży decydował ten, czy inny minister. Chciałabym krótko mówiąc, żyć w Polsce debaty, a nie zakazów. W Polsce dialogu, a nie bezrefleksyjnej, ideologicznej naparzanki. Szanujmy się, rozmawiajmy, nie dajmy się wepchnąć w schematy myślowe. Kto jak nie my, Kobiety? Ściskam ❤️

Post udostępniony przez Hanna Lis (@hanna_lis)

Hanna Lis na imprezie La Mania, urodzinach Joanny Przetakiewicz
Fot. East News/Hanna Lis

Zobacz też: Hanna Lis pokazała się bez makijażu, a fani... są zachwyceni! Jak wygląda?

Wideo

Gwiazdy rezygnują z makijażu!

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Gwiazdami numeru są Grzegorz Krychowiak i Celia Jaunat. Zobacz, co jeszcze w nowej VIVIE!