O NIM SIĘ MÓWI

Od ulicznego grajka do zwycięzcy pierwszej edycji X Factor! Tak wyglądała droga na szczyt Gienka Loski

Burzliwa przeszłość, alkohol i siła miłości...

Olga Figaszewska 14 września 2018 09:14
Gienek Loska, VIVA! 2011
Fot. BART POGODA I SILVIA SENCEKOVA

Widzowie pokochali go za talent, skromność i miłość do bluesa. Teraz Gienek Loska walczy o życie. „Grałem jak chciałem”, mówił w wywiadzie VIVY!. Zwycięzca pierwszej edycji programu X Factor zapadł w śpiączkę w wyniku rozległego wylewu krwi do mózgu. Jego stan jest poważny...  

Gienek Loska walczy o życie

O sytuacji Gienka Loski poinformowała na Facebooku Polska Fundacja Muzyczna. Muzyk jest w śpiączce, odżywia się przez sondę, oddycha samodzielnie i coraz lepiej komunikuje się ze światem. Reaguje na dotyk, słowa, informacje, obecność bliskich...

„5 maja 2018 roku, odwiedzając mamę na Białorusi, Gienek doznał rozległego wylewu krwi do mózgu i został zoperowany w szpitalu w Baranowiczach dopiero po 11 godzinach. Po tej operacji jeszcze się nie wybudził. Teraz jest już w domu, ale u mamy w Białooziersku na Białorusi. (...) Jeszcze nie ma możliwości i wyraźnych wskazań medycznych na transport do Polski, choć jest to intensywnie sprawdzane”, czytamy na stronie Fundacji.

Teraz niezbędna jest każda pomoc. Zbierane są środki, które zostaną przeznaczone na specjalistyczną opiekę pielęgniarską i rehabilitacyjną, a tej muzyk wymaga całą dobę. Rodzina i fani nie tracą nadziei, że muzyk się całkiem wybudzi! 

Kim jest Gienek Loska?

Gienek, Loska pochodzi z Białoozierska. Jest polskim Białorusinem z polskim obywatelstwem. Muzyk, dźwiękowiec... Posiada słuch absolutny i choć nie dosłyszy na jedno ucho, podkreślał, że języka polskiego uczył się jak partytury. Miał siedemnaście lat, kiedy wyfrunął z rodzinnego gniazda. Wiedział, że kocha muzykę i chce tworzyć. „Byłem młody, niemądry, żądny sławy, wielkich pieniędzy. Wszystko to mi się śniło. Nie zdawałem sobie sprawy z niebezpieczeństw. A Polska to był Zachód, kolorowy zawrót głowy. Ja uciekłem więc na Zachód i zostałem. Już nie było powrotu”, mówił Krystynie Pytlakowskiej.

Zawsze widział w sobie muzyka. Do szkoły średniej poszedł, by grać na gitarze, gdzie lekcje dawano za darmo. Jego pasję rodzice traktowali jako mrzonkę. „Ja się do rodziców nie odzywałem z Polski, bo chciałem im coś udowodnić, a wtedy co mogłem powiedzieć? Że gram na ulicy? Że nie mam gdzie mieszkać?”, wyznał.

Na początku lat 90. z kolegą Andrzejem Makarewiczem, z którym założyli kapelę Seven B, przybyli na festiwal do Białegostoku  i  tu się zakotwiczyli. Wtedy w Polsce próbował stworzyć sobie dom, ale nie udawało się. A im bardziej się nie udawało, tym bardziej szedł w rock and rolla. I jakoś przestało mu na tym wszystkim, co planował, zależeć. Zaczęły się używki... Alkohol w dużym stopniu zniszczył jego zdrowie. 

„Piliśmy wszystko, co się paliło. A co się nie paliło, podpalaliśmy i piliśmy”, tłumaczył. W końcu  kapela zaczęła napierać, by przystopował. Jakość śpiewu poszła w dół. Gienkowi się wydawało, że bajerują. „Myślałem: Chcą mi zrobić na złość, i piłem jeszcze więcej. Oszukiwałem ich, że idę na odwyk, że chodzę na spotkania AA. Zespół zaczął się rozpadać”.

Nie chcę być wiecznie ulicznym grajkiem

W końcu w  2003 roku w Ostrowie Wielkopolskim poznał Agnieszkę, swoją żonę. Zakochał się i rzucił dla niej zespół. Wspólnie doczekali się córeczki, Alesi. „Wszystko, co posiadam teraz, zawdzięczam jednej osobie – mojej żonie. Mojej połówce jabłka. Ona nie nalegała, żebym przestał pić. Wiedziała, że to wywoła we mnie odruch buntu. Faceci mają taki charakter. Ona tylko stworzyła mi dom, czyli to wszystko, na czym mi zależało. Bo ja cały czas miałem przeświadczenie, że w gruncie rzeczy będę żył tak zwyczajnie.

To znaczy, że będę grał, ale będą też domowe kolacje, dziecko. Przecież dom z graniem można pogodzić, chociaż nie jest łatwo. Ale Agnieszka postawiła twarde warunki, ona ma wszystko poukładane na półeczkach. Tu Alesia – nasza córeczka, tu muzyka, tu zwykłe, codzienne czynności. Bardzo chciałem tego dziecka”, zwierzył się muzyk. 

Gienek Loska w 2011 roku wygrał pierwszą edycję hitowego programu TVN, X Factor. Zdobył uznanie i sympatię widzów, co pomogło mu pokonać w finale Michała Szpaka. Udział w programie był jego szansą na osiągnięcie kariery. Spełniły się jego marzenia. W jednym z wywiadów zdradził, że teraz czuje ogromne bezpieczeństwo i radość. Miał plany na przyszłość. Czy spodziewał się zwycięstwa? Był pewien, że wejdzie do pierwszej trójki. „Myślałem, że  jestem za dobry, by nie wejść, ale być może za kiepski, by wygrać. Wtedy zresztą próbowałbym jeszcze raz. I jeszcze. Bo uznałem, że pora coś zmienić w życiu. Nie chcę być wiecznie ulicznym grajkiem. Chociaż lubię to. Przywykłem”, mówił Krystynie Pytlakowskiej. 

Gieniek Loska
Fot. Bart Pogoda i Silvia Sencekova

Wideo

Te kultowe filmowe kwestie Jerzego Stuhra przeszły do historii! Też je uwielbiasz?

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Anja Rubik opowiada o miłości i seksie, a Qczaj o trudnym dzieciństwie… Zobacz sesje modelki i trenera!