URODA ŻYCIA

To jej czas! Gabriela Muskała otrzymała trzy nominacje do Orłów

Co wiemy o aktorce i scenarzystce filmu „Fuga”?

Weronika Kostyra 10 lutego 2019 14:26
Gabriela Muskała, Uroda Życia, styczeń 2019
Fot. Iza Grzybowska

O niej jest głośno! Gabriela Muskała otrzymała trzy nominacje do Polskiej Nagrody Filmowej Orły 2019 – za najlepszą główną rolę kobiecą w Fudze, za najlepszą drugoplanową rolę kobiecą w filmie 7 uczuć, a także za scenariusz do Fugi jako odkrycie roku. Ma jednak na swoim koncie dziesiątki ról teatralnych, filmowych i telewizyjnych. Wkrótce zobaczymy ją w nowym serialu TVN Szóstka. Co jeszcze o niej wiemy?

Gabriela Muskała: życie prywatne i wywiad

Znamy ją z wielu ról. Aktorka niechętnie mówi jednak o życiu prywatnym. Gabriela Muskała przez 15 lat była żoną reżysera Grzegorza Zglińskiego. Para wspólnie wychowywała 24-letniego syna aktorki, Michała. Wraz z siostrą Moniką Muskałą tworzą autorski duet Amanita Muskaria. Ich monodram Podróż do Buenos Aires był pokazywany na festiwalach w kraju i za granicą. Ostatnio jest jednak o niej głośno za sprawą filmu Fuga, w którym zagrała główną rolę. Jest także autorką jego scenariusza. Pracowała nad nim 13 lat. Zaczęło się od programu „Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie. Aktorka zobaczyła w nim kobietę, która nie wiedziała, kim jest. To programu zadzwonił wtedy jej dawny sąsiad. „Powiedział, że ona ma męża i dwójkę dzieci. To, co zobaczyłam wtedy na jej twarzy, było jak objawienie. Zafascynowała mnie pustka w jej oczach, która wypełniała się zdziwieniem. Nie wiedziałam wtedy, z czego się to brało. A  to był brak pamięci. Każdy z nas ma w  oczach zapisaną historię życia: w sposobie patrzenia, w rodzaju uważności. W jej oczach nic się nie zapisało. Miała w sobie zdziwienie osoby, której ktoś wymazał biografię. Czujny kamerzysta oczywiście podjechał blisko, kiedy ona pytała: Boże, ja mam dzieci? Ja mam dzieci?. Siedziała totalnie oszołomiona tą wiadomością. A ja razem z nią”, powiedziała aktorka w rozmowie z Urodą Życia.

Ta historia zainspirowała Gabrielę Muskałę do stworzenia scenariusza. „Temat pamięci, a właściwie niepamięci, i tożsamości to moje niewyczerpane źródło poszukiwań. O tym był już mój pierwszy monodram Podróż do Buenos Aires, który napisałam z siostrą. Tam bohaterką była staruszka chora na alzheimera. Tutaj zobaczyłam inne, nieznane mi oblicze utraty pamięci. Drugą sprawą było macierzyństwo. Mój syn miał wtedy dziewięć lat. Zaczęłam zadawać sobie pytania: co się stanie, gdy ta kobieta wróci do domu, a  jej dzieci będą dla niej po prostu obcymi ludźmi? Jak to jest: zapomnieć swoje dziecko? Czy w ogóle można wykorzenić coś tak pierwotnego, organicznego, zapisanego w trzewiach? Wreszcie: co musiało się stać w jej  głowie, żeby do tego doszło? Dla mnie to było niewyobrażalne, a przy tym fascynujące”, wyznała w wywiadzie.

Na początku swojej aktorskiej kariery Gabriela Muskała miała kompleksy związane ze swoim wyglądem. Okazało się jednak, że jest wiele ról dla drobnej kobiety o dziecięcej urodzie. „W Krakowie dwa razy usłyszałam, że mam jeszcze czas. Bo wyglądam na 12 lat. A w łódzkiej filmówce, do której się wreszcie dostałam, na konsultacjach pewien profesor powiedział tak: „Pięknie mówisz te wiersze, ale jak na egzamin przyjdzie też dziesięć tak uzdolnionych jak ty, ale dużych i dorodnych –  to weźmiemy te dziesięć”. Miałam ogromny kompleks tego, że jestem drobniutka i wyglądam jak dziecko, ale w szkole błyskawicznie się go wyzbyłam. Okazało się, że ról dziewczynek jest bardzo dużo, a niewiele młodych aktorek, które mają warunki dziecka. Moim teatralnym debiutem była tytułowa Ania z Zielonego Wzgórza, potem zagrałam m.in. Dorotkę w Czarodzieju z  krainy Oz, uczennicę w Lekcji Ionesco”, powiedziała.

Między innymi dlatego przygotowując się do roli w Fudze zaczęła trenować kick boxing. Sztuki walki trenowała jednak już wcześniej, w dzieciństwie. „Moim idolem był Bruce Lee. Miałam jego zdjęcie na ścianie. Taekwondo trenowałam z mistrzem świata Che Cha Chilem. Przyjechał z  Korei do Wrocławia i raz w tygodniu trenował nas w Kłodzku. Pamiętam, że jego żona nosiła za nim walizki: on, silny, umięśniony i ona, przecineczek chudziutki – pięć metrów za nim, z walizami”, wspomina.

W przyszłym roku aktorka skończy 50 lat. Czy przygotowuje się jakoś do tej zmiany? „Nie przeżywam jakoś szczególnie tej daty, podobnie jak wcześniejszych przełomowych trzydziestki i czterdziestki. Na moją pięćdziesiątkę albo zrobię wielką imprezę, albo pojadę gdzieś sama. Ale dziś jest tu i teraz, i to jest najważniejsze. Pamiętam, jak kończyłam trzydziestkę i od dwóch lat byłam samotną matką z dzieckiem. Koleżanka z podstawówki martwiła się o mnie i robiła plany: Gabrysia, poznam cię z moim znajomym, to taki porządny, fajny chłopak, pracuje w telekomunikacji. Ja jej na to: Ale po co?. A ona: Gabrysia, ty masz 30 lat! I  dziecko! Gdzie ty faceta znajdziesz?!.  A ja nigdy nie miałam lęku o to, że będę samotna i biedna. I nie byłam. Czuję się spełniona i doceniona nie tylko jako aktorka. Jako kobieta też”, zapewniła w Urodzie Życia. 

Gabriela Muskała, Uroda Życia, styczeń 2019
Fot. Iza Grzybowska

Gabriela Muskała, Uroda Życia, styczeń 2019
Fot. Iza Grzybowska

Wideo

Te kultowe filmowe kwestie Jerzego Stuhra przeszły do historii! Też je uwielbiasz?

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Pierwszy wywiad Agnieszki Radwańskiej po zakończeniu kariery! Andrzej Piaseczny szczerze o… seksie!