O TYM SIĘ MÓWI

Dla jej córki nie było nadziei! Donosiła jednak ciążę, by oddać organy innym dzieciom…

Za tę decyzję spadła na nią fala hejtu!

Olga Figaszewska 12 lutego 2019 15:01

Nie tak miało się to skończyć. Ich historia poruszyła całą Amerykę. Krysta Davies i jej partner, Derek Lovett nie posiadali się z radości, kiedy dowiedzieli się, że wkrótce po raz kolejny zostaną rodzicami. Na świecie miała pojawić się ich córeczka. Niestety, podczas jednego z badań usłyszeli informację, której żaden rodzic nigdy nie chciałby otrzymać. Powiedziano im, że ich nienarodzone dziecko cierpi na bezmózgowie, poważną wadę wrodzoną. Dla ich córki nie było ratunku. Dzieci umierają podczas porodu, kilka godzin bądź dni później...

Historia małej Rylei

Diagnoza lekarzy była dla niej ciosem. Koszmar z przeszłości znów powrócił. W jednym z wywiadów Krysta Davies wyznała, że w przeszłości straciła już jedno dziecko. „To był szok. W przeszłości nie udało mi się donieść jednej ciąży. Komplikacje tej złamały nam serca. Niewyobrażalnie trudno było to przyjąć”, mówiła w rozmowie z magazynem People.

Okazało się, że córeczka pary miała urodzić się z niepełnym wykształceniem mózgu bądź struktury czaszkowej. Specjaliści przewidywali, że maleństwo nie przeżyje więcej niż 30 minut po urodzeniu. Lekarze zaproponowali kobiecie donoszenie ciąży i oddanie narządów potrzebującym dzieciom. Ale Krysta Davies mogła również zadecydować o wywołaniu porodu. Dla  rodziców dziewczynki  była to jedna z najtrudniejszych decyzji. „Rozmawialiśmy o tym. Wiedzieliśmy, że to jest to, co chcieliśmy zrobić”, wyznał partner Krysty. Gdyby zadecydowali o usunięciu ciąży, nie mogliby sobie z tym poradzić...

Dziewczynka po przyjściu na świat żyła tydzień. W tym czasie obdarzyli ją miłością i nie odstępowali na krok. Najważniejsze, że zdążyli się z nią pożegnać... „Uśmiechała się do nas cały czas. To było cudowne dziecko”, wspominają poruszeni. „To było najgłębiej dotykające mnie uczucie miłości, jakie w życiu czułam. Kiedy na nią patrzyłam, nie miałam pojęcia, że kiedykolwiek pokocham kogokolwiek tak szalenie mocno. To było niewyobrażalne”, wspomina 23-latka.

Decyzja rodziców spotkała się jednak z krytyką internautów. Niektórzy nie rozumieli i nie zgadzali się z tym, jak matka mogła podjąć taką decyzję, narażając swoje dziecko na cierpienie. Inni zarzucają, że "hodowała" małą Rylei tylko po to, by oddać jej narządy na przeszczep. „Wydaje się, że reagują na bodźce i dźwięki, ale są to mimowolne reakcje. Nie czuła żadnego bólu, ani też nigdy nie była na jakiejkolwiek maszynie, która pomogłaby jej utrzymać życie. Oddychała, jadła i wszystko robiła sama”, tłumaczyło małżeństwo.

„Podjęliśmy najlepszą decyzję dla naszej małej rodziny. Nie mam nic przeciwko kobietom, które wybrałyby inaczej, ponieważ wiem, że nie każdy może sobie z nimi poradzić. To nie czyni tych kobiet słabymi ani mniej odważnymi. Kochaliśmy Rylei całym sercem”, napisała Krysta.

Mała Rylei zmarła, jednak dzięki decyzji jej rodziców, lekarze byli w stanie uratować inne dzieci... Jej zastawki serca zostały przekazane dwóm chorym maluchom. „Chciałabym każdego dnia móc trzymać moją małą dziewczynkę w ramionach, ale wiem, że pewnego dnia się to stanie. Tak bardzo ją kocham, ale dzięki niej dwie matki nie muszą zaznawać bólu związanego z utratą dziecka, a dwa piękne szkraby będą miały drugą szansę na życie”, zakończyła poruszająco swój wpis matka małej Rylei.

Smutek, którego doświadcza się po utracie dziecka, jest niewytłumaczalny. Ale jedyny sposób, aby nauczyć się żyć, to skonfrontować swoje uczucia i pozwolić sobie na chwilę cierpienia. Rodzice stworzyli specjalny fanpage na Facebooku, na którym uczcili pamięć córeczki i dzielą się jej historią. ZOBACZ ZDJĘCIA

Wideo

Te kultowe filmowe kwestie Jerzego Stuhra przeszły do historii! Też je uwielbiasz?

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Pierwszy wywiad Agnieszki Radwańskiej po zakończeniu kariery! Andrzej Piaseczny szczerze o… seksie!