O TYM SIĘ MÓWI

Dominika Grosicka o uzależnieniu męża od hazardu: „To już jest dawno za nami”

Jak wygląda ich życie?

Olga Figaszewska 29 kwietnia 2018 20:00

Dziś prowadzi spokojne życie, poświęca się rodzinie i pracy. Czas dzieli jednak między Wielką Brytanią a Polską, a dokładnie Szczecinem, gdzie mieszka jego żona Dominika z dziećmi: ich 6-letnią córką Mają i 14-letnim Marcelem, synem Dominiki z poprzedniego związku. Ale nie zawsze tak było. Kamil Grosicki, pomocnik piłkarskiej reprezentacji Polski i zawodnik angielskiego zespołu Hull City, miał problemy z hazardem. W najnowszym wywiadzie, Dominika Grosicka opowiedziała nie tylko o życiu WAGs,a ale wypowiedziała się na temat uzależnienia męża. 

Dominika Grosicka o uzależnieniu Kamila Grosickiego

Dominika Grosicka spełnia się jako matka i żona. Trudno jednak uwierzyć, że jest mamą dwójki dzieci - takiej figury może jej pozazdrościć niejedna kobieta! To oczywiście zasługa odpowiedniej diety i ćwiczeń. Właśnie została jedną z ambasadorek Myfitness.pl. W najnowszej rozmowie opowiedziała o tym, jak żyją WAGs. Okazuje się, że życie u boku piłkarza wymaga wielu wyrzeczeń i poświęcenia. Trwanie u boku piłkarza to praca. „Jeździmy za mężami, wspieramy ich, dbamy o nich. Chcemy jak najlepiej. Do tego dochodzą inne obowiązki”, tłumaczy. Na pytanie, czy wspiera męża w jego problemach z uzależnieniem, odpowiedziała:

„Wspierałam go i będę wspierać. Ale to już jest dawno za nami, więc nie ma o czym mówić”, wyznała, w rozmowie z WP Gwiazdy.

„Dziś jest spokojniejszy”, zapewniła niedawno Dominika Grosicka. I zdradziła, jak wiele dla niego znaczy rodzina. „Córka jest dla niego odskocznią, oazą, przy niej się relaksuje”, tłumaczyła. „Maja to całe moje szczęście. Jak na nią patrzę i kiedy z nią rozmawiam, to mi daje pozytywną moc do życia i zachęca, by być jeszcze lepszym” , zapewnił Kamil Grosicki.

Kamil Grosicki o uzależnieniu od hazardu

Rok temu w rozmowie z dziennikarzem programu Uwaga Kamil Grosicki wspomniał czas, gdy jako 19-letni piłkarz wpadł w szpony hazardu, a jego kariera zawisła na włosku. „To większa adrenalina, człowiek chciał mieć duże pieniądze, a tam się ich niestety nie wygra. Wręcz przeciwnie - bardzo dużo przegrałem”, wyznał. 

Kilka lat temu o początkach uzależnienia powiedział tak: „Wszystko zaczęło się, gdy starsi koledzy zabrali mnie do kasyna. W Pogoni Szczecin dostawałem stypendium 300 zł. Podszedłem do stołu na 20 minut i wygrałem tyle, ile w klubie dostawałem na miesiąc. Pomyślałem: to niesamowite, jak łatwo można zarobić! I tak ruszyła machina”, tłumaczył w rozmowie z Przeglądem Sportowym. Gdy przeniósł się z Pogoni Szczecin do Legii Warszawa, w jego życiu nastąpił największy kryzys: „To był najgorszy moment, wpadłem w amok, liczyła się tylko gra, gra, gra…”, tłumaczył.

Cena, jaką trzeba zapłacić za karierę i prestiż jest bardzo wysoka. Z długów wyciągnęli go rodzice, którzy by pomóc synowi byli zmuszeni sprzedać mieszkanie. „Odwdzięczyłem się i kupiłem im dom, a później mieszkanie. Jesteśmy więc na zero”, żartował. Gdy zdał sobie sprawę z tego, jak uzależnienie niszczy jego życie, zdecydował się na terapię w zamkniętym ośrodku na Mazurach. Po roku wrócił do piłki.

Ze swojego upadku, Kamil jednak potrafił wynieść  lekcję, spokorniał i teraz wie, co jest dobre. ZOBACZ ZDJĘCIA

Wideo

Te kultowe filmowe kwestie Jerzego Stuhra przeszły do historii! Też je uwielbiasz?

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Narodziny gwiazdy, czyli Julia Wieniawa o trudnych wyborach i drodze do sukcesu. Plus Wielki Horoskop na 2019 rok!