• KATARZYNA SIELICKA

Dzieci Wojciecha Młynarskiego, Agata, Paulina i Jan, po raz pierwszy mówią o jego chorobie psychicznej

Fot. East News

Dwa miesiące po śmierci Wojciecha Młynarskiego jego dzieci Agata, Paulina i Jan Młynarscy zdecydowali się na bardzo szczery wywiad o ojcu. W najnowszym „Newsweeku” po raz pierwszy mówią o chorobie dwubiegunowej, na którą cierpiał Wojciech Młynarski, o tym jakim był ojcem i co chciał, aby stało się z jego twórczą spuścizną.

W relacji Agaty, Pauliny i Jana Młynarskich, Wojciech był ojcem tolerancyjnym ale bardzo wymagającym, który zawsze uważał, że „dzieci i ryby głosu nie mają”.  Jak mówi Agata nie znosił tzw. rozkosznych dzieci, które zabierają głos nieproszone. Był człowiekiem bardzo zapracowanym, a o jego uwagę trzeba było zabiegać. 

Polecamy też: Jan Młynarski o relacji z ojcem: „Trochę się go bałem. Nie mieliśmy więzi. Nie wiedział, jak być rodzicem”

Agata Młynarska zwraca uwagę na to, że był bardzo lojalny, ale ona zawsze cierpiała na deficyt jego miłości, bo „był bardzo skupiony na sobie a jego rodzina na nim”. Według Pauliny „Cały czas człowiek musiał coś takiego robić, żeby tata zechciał się na nim skupić”. Najtrudniejsze relacje Wojciech miał z najmłodszym dzieckiem, Janem Młynarskim. Muzyk, który m.in. stworzył projekt „Młynarski plays Młynarski”, gdzie gra utwory ojca w nowych aranżacjach, tak mówi o swoich stosunkach z tatą: „Kochał tak, jak umiał... Jednak ja z moim bagażem dochodzę do tego dopiero teraz. (…) Muszę potwierdzić, że ojciec rzeczywiście nie oceniał mnie z moimi wyborami, miałem nawet poczucie, że bywa lojalny wobec mnie. Podczas rozmów nie znosiłem tego, że nie patrzy w oczy. Zawsze się rozglądał dookoła, jak mówiłem coś ważnego. Nie wiem, na ile miało to związek z jego podzielnością uwagi, filozofią, że dzieci i ryby głosu nie mają, którą nabył w dzieciństwie za sprawą swojej babci (…)”. Zdaniem Pauliny mimo wszystko Wojciech Młynarski bardzo doceniał swoje dzieci i nie szczędził im komplementów. Z wyjątkiem Agaty, która twierdzi, że największy komplement, jaki usłyszała od taty to, że jest „całkiem udatną dziennikarką” i że „nie miała takiej frajdy, żeby słyszeć od niego jakieś superkomplementy”. W innym miejscu podkreśla: „Zawsze mogłam z nim pogadać, ale zawsze też musiałam znać swoje miejsce w szeregu”.



Polecamy też: Najsmutniejsze urodziny Agaty Młynarskiej. Przypominamy rozmowę córki z ukochanym ojcem z VIVY!



Na całym życiu Wojciecha i jego relacjach z bliskimi zaważyła ciężka choroba, na którą cierpiał. W rodzinie był to temat tabu, Paulina Młynarska dowiedziała się o tym, że ojciec cierpi na chorobę dwubiegunową dopiero w wieku 14 lat. „Dopiero kiedy zaczęliśmy dojrzewać, bo wcześniej, w latach 70. i 80., ludzie się tak nie zajmowali analizowaniem stanów psychologicznych własnych i innych ludzi. Taka choroba jak ojca była czymś wstydliwym, mówiło się o niej szeptem. U nas w domu w ogóle nie wolno było o niej mówić. O tym, że tata choruje na dwubiegunówkę, dowiedziałam się, mając lat 14. A obie z Agatą byłyśmy już właściwie dorosłe, kiedy po raz pierwszy otwarcie o tym z tatą rozmawiałyśmy. (…). Nasze relacje często bywały trudne i naznaczone problemami, z którymi tata się borykał, mówię tu o jego chorobie dwubiegunowej. Ale kiedy był w dobrej formie, mogłam liczyć na jego przemyślenia. I on nigdy, przenigdy mnie nie oceniał”. 



Polecamy też: Agata i Paulina Młynarskie prawie nigdy nie pojawiają się razem na salonach. Wyjątek zrobiły dla...


Cała trójka otrzymała od ojca zadanie - mają zająć się jego spuścizną artystyczną. Zgodnie z wolą Wojciech Młynarskiego ma powstać fundacja, która zajmie się opieką i ochroną jego twórczości. Praca nad tym połączyła Agatę, Paulinę i Jana, których stosunki nie zawsze były doskonale przyjacielskie. Podczas choroby ojca i teraz, gdy razem pracują nad jego dziełem na nowo ich to „skleiło”. Jak mówi Paulina „Tata zostawił nam gieny. A giena nie wydłubiesz”.

Może Cię również zainteresować:

„Każdy dzień z nim był prezentem od losu”. Wspomnienie o Wojciechu Młynarskim EKSKLUZYWNE VIDEO

Źródło: Dawid Ziemba, Katarzyna Sielicka

Masz dobre relacje ze swoimi rodzicami?