O NIM JEST GŁOŚNO

„Ona wykupiła bilet w jedną stronę. Zabraniając jej pić i ćpać, staniesz się jej największym wrogiem”. Cezary Pazura wyjawia bolesne sekrety swojego pierwszego małżeństwa…

Weronika Kostyra 28 października 2017 19:00
Anastazja Pazura, Cezary Pazura, córka Cezarego Pazury, main topic
Fot. East News

Choć Cezarego Pazurę znamy z wielu ról, niewiele wiemy o jego życiu prywatnym. Nie wywołuje skandali, jedynie kilka lat temu głośno było o jego związku. Mało kto wie jednak, że jego przeszłość skrywa mroczny sekret. Dwadzieścia trzy lata temu pierwsza żona Cezarego Pazury, Żaneta, wyszła z domu, do którego już nigdy nie wróciła. Para poznała się w 1986 roku, a pobrali się trzy lata później. Niestety wkrótce pojawiły się kłopoty, które na zawsze naznaczyły ich życie. Aktor opisał te przeżycia w swojej autobiografii „Byłbym zapomniał…”. Są one jednak nadal bardzo bolesne, dlatego rozdział ten napisany został w trzeciej osobie.

Cezary Pazura o pierwszej żonie

„Gdy wyrzucał śmieci, zauważył, że za koszem, tam gdzie szczotka, zmiotka i parę szmat, stała jakaś butelka. Alkoholu ciut na dnie. „Co to za butelka?” — zapytał. „A, chyba wyrzucałam do kosza i nie wycelowałam”. A wczoraj, gdy wziął łyczek soku pomarańczowego żony, okazało się, że to wódka. „Jezu, tu jest alkohol”. „O matko, musiałam się pomylić”. Zaczął świadome poszukiwania. Domowe śledztwo. W rzeczach dziecka pół butelki wódki. „Co to?” — próbował się dowiedzieć. „Nie wiem, może to ta pani, co tu sprzątała, zostawiła, nie mam pojęcia przecież”. I tak w kółko. Wszędzie znajdował pokitraną wódkę, wspina aktor. Stopniowo uświadamiał sobie rozmiar problemu. Zapisał żonę na terapię, niestety nie chodziła ona na zajęcia. Zamiast tego w ich związku pojawiło się coraz więcej kłamstw, a była żona wpadała w coraz większy nałóg. Z czasem uzależniła się także od narkotyków. Coraz częściej dochodziło do awantur i bójek ze znajomymi żony. „I tak w kółko… Nerwy, bójki, nieprzespane noce, lęk i strach”, wspomina Cezary Pazura.

Przełomem był pewien dzień na planie filmowym: „W pewnym momencie on spogląda przez zaparowane szyby planowej stołówki i widzi coś dziwnego — jedzie jego samochód, złoty ford tempo, amerykańskie gówno, które ciągle się psuło, jedzie w kierunku więzienia na Smutnej w Łodzi. Zygzakiem. W końcu się zatrzymuje i wysiada z niego pijana Ż. Krzyczy: „Po co aferę robisz, wołasz sąsiadów, bydlaku jeden, prostaku”. Daje mu w twarz przy całej ekipie, wsiada do forda i odjeżdża. Znów zygzakiem. On wraca do jelcza: „Co ja mam robić?”. „Musisz zacząć nowe życie” — mówi spokojnie Franz Maurer. „Ale jak? Ja mam już trzydzieści dwa lata”. A Franz, który dobrze zna jego historię, odpowiada: „Ja miałem czterdzieści, gdy zacząłem nowe”. I milczy. Jak to Franz Maurer. A on czeka, czy powie to, co naprawdę chce usłyszeć. Że: „Musisz zacząć wszystko od nowa. Tu nie ma co zbierać. Ratuj dziecko. Ona wykupiła bilet w jedną stronę. Zabraniając jej pić i ćpać, staniesz się jej największym wrogiem. Znienawidzi cię, odejdzie, ucieknie. I tak się właśnie stało. Pewnego dnia po prostu nie wróciła do domu. Cezary Pazura skontaktował się wtedy z prawnikiem, aby uporządkować życie swoje i córki. Wychowywanie jej samodzielnie nie było łatwe: „Dziecko w teatrze, w bufecie, czekające, aż skończy się próba, z paniami sprzątaczkami, często również z jego rodzicami. Musiał jeszcze w dodatku udowadniać w sądzie, że matki nie ma i ktoś musi nad dzieckiem sprawować opiekę. W tamtych czasach nie mógł nawet zapisać dziecka do przedszkola bez zgody drugiego rodzica, nie mówiąc już o wyjeździe za granicę, co miało szansę zostać zakwalifikowane jako uprowadzenie. Musiał więc uzyskać od sądu zgodę na to, żeby stać się jedynym opiekunem prawnym, by to dziecko wykształcić i wychowywać. Wziąć cały ciężar rodzicielskiej odpowiedzialności na siebie, wspomina.

Nie uwolnił się jednak od żony. Przez kilka lat od czasu do czasu zjawiali się u niego ludzie proszący o zwrot pożyczonych przez byłą żonę pieniędzy. Ją samą trudno było znaleźć. Gdy się to wreszcie udało w ośrodku odwykowym, emocje były tak duże, że aktor wybuchł, dając upust nagromadzonej przez lata wściekłości i bezsilności: „Ja nie wiem nic o życiu, smarkacze rozpuszczone?! To wy o życiu nie wiecie nic! Żyjecie we śnie! W chemicznym śnie! Macie poprzekręcane w tych swoich łbach od tego swojego pier*** hobby, które sami sobie wybraliście! Ja nie wiem? Ja o życiu wiem wszystko! Wiem, że muszę rano wstać, nakarmić dziecko, uprać mu rajstopy, wysuszyć, zapłacić opiekunce oraz rachunki i zapieprzać na te pieniądze, bo chcę, żeby moje dziecko godnie, zdrowo i normalnie żyło! Wiem, co znaczy utulić dziecko do snu, wiem, co znaczy obetrzeć mu łzę, i wiem, co znaczy odbierać sobie, żeby dać słabszemu, skazanemu na twoją łaskę stworzeniu. To wy o życiu nie wiecie nic! — wykrzyczał”.


Kilka lat później Cezary Pazura dowiedział się, że jego była żona nie żyje. Koszmar skończył się, ale te przeżycia naznaczyły jego i dorosłą już Anastazję na zawsze. Aktor na zawsze pozostanie też wielkim przeciwnikiem alkoholu i narkotyków. Nie uznaje w tym temacie żadnego kompromisu.

 

Jeszcze ciepła.... #nowość @ed_pazura #helion #książka #bylbymzapomnial

Post udostępniony przez Cezary Pazura (@czarekpazura)

Cezary Pazura książka autobiografia
Fot. Materiały prasowe

Zobacz także: „Każdy facet marzy o takiej kobiecie…”, tak Annę Przybylską wspomina Cezary Pazura! Czego jeszcze dowiemy się z nowej książki o aktorce?

Drogi Użytkowniku,
chcemy Cię lepiej poznać, żeby robić dla Ciebie jeszcze lepszy serwis!
Wystarczy kilka minut, by wypełnić naszą ankietę. Zapraszamy!

Wideo

Makijaż glow, który doda ci blasku

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Magdalena Boczarska o filmowych i niefilmowych rolach życia. Mariola Bojarska-Ferenc z synem Aleksem opowiadają, jak celebrują życie i posiłki. Oszołom, obibok… Tak mówiono o Miśku Koterskim. To się zmieniło, gdy się zakochał i został ojcem.