KULTURA

Biały Kieł powraca. I przynosi tęsknotę za wolnością!

Znakomita animacja nie tylko dla dzieci!

Roman Praszyński 3 września 2018 18:45
Biały Kieł

Każdy czytał, a na pewno każdy zna kultową powieść Jacka Londona, Biały Kieł. Historia pół wilka, pół psa podbiła serca milionów i została przetłumaczona na 89 języków. Teraz w kinach doskonała animacja, dzięki której Biały Kieł powraca w wielkim stylu. Zakochają się w nim kolejne pokolenia!

Tęsknota za wolnością

Biały Kieł to pełna mądrości, przygód i wzruszeń opowieść o psie, w którego żyłach płynie krew dzikiego wilka północnej Ameryki. Wychowany w lesie, przygarnięty przez Indian (głos Szarego Bobra – Michał Żebrowski!), musi walczyć o życie z białymi ludźmi. Książka powstała pond sto lat temu, dziś z tej historii wygląda prawda o pobijaniu Ameryki. Prawda o zachłanności białego człowieka, o przemocy, niszczeniu rdzennych mieszkańców i wspaniałej przyrody. Biały Kieł przypomina, że inne życie jest (a raczej było) możliwe. Życie w zgodzie z instynktem, prawością i naturą.

Od pierwszych kadrów i dźwięków wspaniałej muzyki Bruna Coulaisa („Mikrokosmos” i „Maria Skłodowska-Curie”) film budzi w człowieku tęsknotę i zew wolności. Pod koniec ma się ochotę wyć do księżyca razem z głównym bohaterem!

Dziki Zachód i motion capture

Film powstała wyłącznie za europejskie pieniądze. Dzięki temu reżyser, nagrodzony Oskarem Alexandre Espigares („Happy Feet: Tupot małych stóp 2”) mógł zrobił film, w którym zwierzęta nie mówią. „Film powinien opowiadać historię poprzez obrazy, nie słowa – wyjaśnia Espigares. „W kinie dla dzieci panuje tendencja, by trzymać widza mocno za rękę, kreśląc historię zbyt grubą kreską. A to przecież niepotrzebne. Widz bardzo szybko orientuje się w fabule”.

Duża atrakcją jest filmu jest epoka. „Od zawsze fascynowały mnie spaghetti westerny. Akcja powieści Jacka Londona, podobnie jak większość kultowych westernów, osadzona jest w czasach rozkwitu osadnictwa w najodleglejszych zakątkach Ameryki Północnej, na początku XX wieku. Inspirowaliśmy się superbohaterami tamtego okresu – Django, Jeremiah Johnsonem i postaciami filmów Sergio Leone, Corbucciego czy Christophera Gansa. Mieliśmy wielką frajdę czerpiąc garściami z bogactwa popkulturowego westernów i mitów Dzikiego Zachodu”, dodaje reżyser filmu.

To co łączy książkę z 1906 roku i film to ukazanie w naturalistyczny sposób bezkresnych dzikich krajobrazów Ameryki Północnej. Wiele scen nakręcono wykorzystując technologię motion capture, czyli najpierw zainscenizowano i zrealizowano je kamerą filową, a dopiero później gotowy materiał posłużył do tworzenia finalnej animacji. Dzięki motion capture animacja może idealnie i realistycznie odwzorować emocje oraz sposób zachowania zwierząt. W Białym Kle tę technikę zastosowano także w scenach zbiorowych z udziałem aktorów. To produkcja zrealizowana z ogromnym rozmachem i dbałością o szczegóły.

Światło jak w National Geographic

Również oświetlenie w filmie jest bardzo wiarygodne. Twórcy stosowali te same zabiegi, co dokumentaliści kanału National Geographic, by jak najnaturalniej oddać warunki panujące o każdej porze dnia i nocy. W niektórych scenach możemy podziwiać przepiękną zorzę polarną, występującą zimą w rejonach podbiegunowych.

Oszałamiający efekt udało się osiągnąć w warstwie dźwiękowej. Psy komunikują się między sobą i z ludźmi w niezwykle realistyczny sposób. Dźwięki są tak wyraźne, że nieomal czujemy każdy oddech Białego Kła.

Inaczej niż zwykle

Niezwykle ważna jest muzyka. Reżyser poprosił twórcę muzyki, Bruno Coulaisa, żeby zrobił coś innego niż do tej pory. Założyli obaj, że muzyka w Białym Kle uwypukli więź świata ludzi i zwierząt, miłość do otwartej przestrzeni, dzikości i wolności. Zamiast klasycznych, nowoczesnych instrumentów, słyszymy dawno nie słyszane akordy, niczym ze starodawnych, celtyckich pieśni, z wybijającymi się na pierwszy plan skrzypcami i fletami. Te instrumenty towarzyszyły przybywającymi w rejony Alaski i północnej Kanady imigrantom z Irlandii i Szkocji. W tle pojawiają się dudniące kobzy i dźwięczne cymbały, które fenomenalnie współgrają z odgłosami natury. Wyjątkowe kompozycje Bruno Coulaisa zostały wykonane przez jeden z największych zespołów muzycznych w Europie, składający się z 84 muzyków tworzących Luksemburską Orkiestrę Filharmoniczną.

 

Biały Kieł
Fot. mat. pras.
Biały Kieł

Wideo

Poznaj jeden z największych trendów w makijażu!

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Ewa Farna bez tajemnic! Takiej rozmowy jeszcze nie było!