„Zawsze cisnął do ostatniej kropli krwi. Także w domu’’. Pierwsze tak szczere wspomnienie Agaty Młynarskiej o ojcu

Wojciech Młynarski, VIVA! grudzień 2007
Fot. Jacek Poremba

 

15 marca 2017 r. zmarł wybitny artysta Wojciech Młynarski. Dla wielu osób jego twórczość była odskocznią od codzienności, a niebanalne teksty, które pisał, stały się głosem wielu pokoleń. Córka poety Agata Młynarska w ostatnim wywiadzie wspomina swojego ojca. Jakie zwyczaje panowały w ich domu? Jaki na co dzień był Wojciech Młynarski? Poznajcie historię wyjątkowej rodziny.

 

Zobacz też: „Bardzo chciałam usłyszeć, że mnie kocha. Pomogła mi dopiero terapia”. Poruszające wyznanie Agaty Młynarskiej o ojcu

POLECAMY: Nowe oblicze kobiecych programów! Poznajcie ramówkę telewizji TLC

Agata Młynarska o ojcu

Wojciech Młynarski był dla swoich dzieci wymagającym rodzicem, o czym świadczy historia przytoczona przez jego najstarszą córkę.

 

Wiem, ile pracy rodzice wkładali w to, żeby przedstawić coś, co ma wartość i jakość. Bo jeśli chodzi o jakość, to ojciec zawsze cisnął »do ostatniej kropli krwi«. Także w domu. Kiedyś zostawiłam mu wypracowanie do oceny i następnego dnia znalazłam je na biurku w całości pokreślone. Obok kartka z napisem »Nie możesz iść dziś do szkoły«, wyznała Agata Młynarska w rozmowie z „Twoim Stylem”.

 

Wiesz, ja w ogóle miałam komfort, nie musiałam chodzić na wagary. Jeśli miałam w szkole kłopot, mogłam o tym powiedzieć i nigdy nie było problemu z tym, żeby została w domu i naprawiła sytuację. Wtedy tata powiedział, że wypracowanie jest, delikatnie mówiąc — zacytuję go — »do bani« i nie mogę się z nim pokazać na lekcji’’, kontynuuje dziennikarka.

 

Prezenterka do dziś nosi w sercu słowa swojego ojca, który twierdził, że w rozmowie nie można być banalnym.

 

Mieliśmy poczucie, że rozmowa może być czymś arcyciekawym — grą, prowokacją, intelektualną przygodą z żartem. Nawet jeśli dotyczy zupy pomidorowej. Tata mówił, żeby w rozmowie nie być banalnym. Bo banał jest grzechem niewybaczalnym (...). Ale ja słyszałam w domu: nie możemy złapać się w pułapkę banału, trzeba zawsze mieć jakąś ciekawą propozycję. Owszem, to sprawia, że nie dajesz sobie luzu. I myślę, że tatę też to w dużej mierze męczyło. Bo fajnie jest czasem nic nie robić’’, wspomina Młynarska.

 

Zobacz też: Dzieci Wojciecha Młynarskiego, Agata, Paulina i Jan, po raz pierwszy mówią o jego chorobie psychicznej

 

Znasz twórczość Wojciecha Młynarskiego?