O TYM SIĘ MÓWI

„Jako obywatele przed organami sprawiedliwości jesteśmy równi”. Beata Szydło napisała list do kierowcy seicento

Olga Figaszewska 16 lutego 2017 14:45
Beata Szydło
Fot. Facebook KPM

O wypadku z udziałem kolumny rządowej i stanie zdrowia polskiej premier mówiły media na całym świecie. W środę Beata Szydło napisała list do 21-letniego kierowcy fiata, który w ubiegły piątek brał udział w zdarzeniu. Mężczyzna usłyszał już zarzuty nieumyślnego spowodowania wypadku i przyznał się do winy. Co znalazło się w liście?

Zobacz też: Anja Rubik broni prawa do aborcji! Zobacz, co napisała w mocnym liście do Beaty Szydło

Informację o liście potwierdziła potwierdziła szefowa gabinetu pani premier - Elżbieta Witek. Badaniem przyczyn wypadku zajęły się już odpowiednie służby. Jednak wokół samego wypadku i osoby kierowcy seicento, zrodził się już medialny szum. Pojawiają się również próby upolityczniania sprawy.

List Beaty Szydło

Beata Szydło ma dwóch synów i jak każda matka, rozumie co przeżywa obecnie mężczyzna, a także cała jego rodzina. „(…)wyobrażam sobie co Pan i Pana bliscy teraz czujecie. Samo to zdarzenie jest przeżyciem trudnym i stresującym. W naszej sytuacji dodatkowo te emocje są potęgowane przez zainteresowanie sprawą opinii publicznej” — napisała premier.

Według Beaty Szydło, wypadek został spowodowany splotem nieszczęśliwych okoliczności, których nigdy nie da się przewidzieć. Wyraziła zrozumienie co do obaw kierowcy w kwestii prowadzonego postępowania i zapewniła, że oboje będą traktowani równo. „Rozumiem, że podświadomie może się Pan obawiać, że w związku z pełnioną przeze mnie funkcją, w postępowaniu nie będziemy traktowani równo. Piszę do Pana także, żeby zapewnić, że z mojej strony jest oczekiwanie, że ta sprawa będzie potraktowana jak każde inne takie zdarzenie”. Podkreśliła przy tym, że wszczęte postępowanie będzie przeprowadzone rzetelnie, zgodnie z prawem. Niezależnie od pełnionej funkcji, wszyscy obywatele są równi.

Elżbieta Witek w rozmowie z TVP Info zaapelowała do polityków opozycji, by nie upolityczniali sprawy wypadku„Trwa dochodzenie, niech dzieje się ono poza politycznym szumem. Dla dobra tego człowieka należy tę sprawę pozostawić policji i prokuraturze”. W swoim liście do zaistniałej sytuacji odwołała się Beata Szydło: „(...) niektórzy z polityków partii opozycyjnych to nieszczęśliwe zdarzenie próbują wykorzystać do swoich partykularnych interesów”. Przyznała, że działania te są nieuczciwe i haniebne. „Życzmy sobie wzajemnie, by ta sprawa jak najszybciej została wyjaśniona, nie powodując niepotrzebnych emocji” — dodała.

Wypadek pod Oświęcimiem

Do zdarzenia doszło w piątek, około godziny 18:30.  W wypadku oprócz pani Premier, ranni zostali także dwaj funkcjonariusze BOR i kierowca samochodu szefowej rządu. Wiadomo, że do kolizji doszło w momencie, gdy rządowe uprzywilejowane auto starało się uniknąć zderzenia z samochodem osobowym. Zjeżdżając z jezdni, uderzyło w drzewo. Kierowca fiata seicento miał przepuścić podczas wyprzedzania pierwszy samochód z kolumny. Nie zauważył kolejnego auta, dlatego zaczął wykonywać manewr skrętu w lewo. Beata Szydło została przetransportowana do szpitala w Warszawie, po wcześniej odbytych badaniach w Oświęcimiu. Jej życiu nie zagrażało niebezpieczeństwo, a stan był stabilny.

Krakowska prokuratura postawiła już 21-latkowi zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku. Na konferencji prasowej poinformowano o szczegółach postępowania. Kierowca seicento nie zachował ostrożności. Przy wykonywaniu manewru skrętu w lewo nie użył kierunkowskazu i nie ustąpił pierwszeństwa uprzywilejowanym samochodom, które poruszały się z włączoną sygnalizacją świetlną i dźwiękową.

Zobacz też: O wypadku Beaty Szydło piszą media na całym świecie. Jaki jest stan polskiej premier?

Drogi Użytkowniku,
chcemy Cię lepiej poznać, żeby robić dla Ciebie jeszcze lepszy serwis!
Wystarczy kilka minut, by wypełnić naszą ankietę. Zapraszamy!

Wideo

Zobacz gwiazdy w kolekcji H&M Conscious Exclusive!

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Magdalena Boczarska o filmowych i niefilmowych rolach życia. Mariola Bojarska-Ferenc z synem Aleksem opowiadają, jak celebrują życie i posiłki. Oszołom, obibok… Tak mówiono o Miśku Koterskim. To się zmieniło, gdy się zakochał i został ojcem.