„Jako obywatele przed organami sprawiedliwości jesteśmy równi”. Beata Szydło napisała list do kierowcy seicento

Beata Szydło
Fot. Facebook KPM

O wypadku z udziałem kolumny rządowej i stanie zdrowia polskiej premier mówiły media na całym świecie. W środę Beata Szydło napisała list do 21-letniego kierowcy fiata, który w ubiegły piątek brał udział w zdarzeniu. Mężczyzna usłyszał już zarzuty nieumyślnego spowodowania wypadku i przyznał się do winy. Co znalazło się w liście?

 

Zobacz też: Anja Rubik broni prawa do aborcji! Zobacz, co napisała w mocnym liście do Beaty Szydło

 

Informację o liście potwierdziła potwierdziła szefowa gabinetu pani premier - Elżbieta Witek. Badaniem przyczyn wypadku zajęły się już odpowiednie służby. Jednak wokół samego wypadku i osoby kierowcy seicento, zrodził się już medialny szum. Pojawiają się również próby upolityczniania sprawy.

 

POLECAMY: Zaglądamy do garderoby Bogny Sworowskiej, jednej z najlepiej ubranych Polek! EKSKLUZYWNE VIDEO

Źródło: Marcin Ziółko, Piotr Wojtasik

List Beaty Szydło

 

Beata Szydło ma dwóch synów i jak każda matka, rozumie co przeżywa obecnie mężczyzna, a także cała jego rodzina. „(…)wyobrażam sobie co Pan i Pana bliscy teraz czujecie. Samo to zdarzenie jest przeżyciem trudnym i stresującym. W naszej sytuacji dodatkowo te emocje są potęgowane przez zainteresowanie sprawą opinii publicznej” — napisała premier.

 

Według Beaty Szydło, wypadek został spowodowany splotem nieszczęśliwych okoliczności, których nigdy nie da się przewidzieć. Wyraziła zrozumienie co do obaw kierowcy w kwestii prowadzonego postępowania i zapewniła, że oboje będą traktowani równo. „Rozumiem, że podświadomie może się Pan obawiać, że w związku z pełnioną przeze mnie funkcją, w postępowaniu nie będziemy traktowani równo. Piszę do Pana także, żeby zapewnić, że z mojej strony jest oczekiwanie, że ta sprawa będzie potraktowana jak każde inne takie zdarzenie”. Podkreśliła przy tym, że wszczęte postępowanie będzie przeprowadzone rzetelnie, zgodnie z prawem. Niezależnie od pełnionej funkcji, wszyscy obywatele są równi.

 

Elżbieta Witek w rozmowie z TVP Info zaapelowała do polityków opozycji, by nie upolityczniali sprawy wypadku„Trwa dochodzenie, niech dzieje się ono poza politycznym szumem. Dla dobra tego człowieka należy tę sprawę pozostawić policji i prokuraturze”. W swoim liście do zaistniałej sytuacji odwołała się Beata Szydło: „(...) niektórzy z polityków partii opozycyjnych to nieszczęśliwe zdarzenie próbują wykorzystać do swoich partykularnych interesów”. Przyznała, że działania te są nieuczciwe i haniebne. „Życzmy sobie wzajemnie, by ta sprawa jak najszybciej została wyjaśniona, nie powodując niepotrzebnych emocji” — dodała.

 

 

Wypadek pod Oświęcimiem

 

Do zdarzenia doszło w piątek, około godziny 18:30.  W wypadku oprócz pani Premier, ranni zostali także dwaj funkcjonariusze BOR i kierowca samochodu szefowej rządu. Wiadomo, że do kolizji doszło w momencie, gdy rządowe uprzywilejowane auto starało się uniknąć zderzenia z samochodem osobowym. Zjeżdżając z jezdni, uderzyło w drzewo. Kierowca fiata seicento miał przepuścić podczas wyprzedzania pierwszy samochód z kolumny. Nie zauważył kolejnego auta, dlatego zaczął wykonywać manewr skrętu w lewo. Beata Szydło została przetransportowana do szpitala w Warszawie, po wcześniej odbytych badaniach w Oświęcimiu. Jej życiu nie zagrażało niebezpieczeństwo, a stan był stabilny.

 

Krakowska prokuratura postawiła już 21-latkowi zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku. Na konferencji prasowej poinformowano o szczegółach postępowania. Kierowca seicento nie zachował ostrożności. Przy wykonywaniu manewru skrętu w lewo nie użył kierunkowskazu i nie ustąpił pierwszeństwa uprzywilejowanym samochodom, które poruszały się z włączoną sygnalizacją świetlną i dźwiękową.

 

Zobacz też: O wypadku Beaty Szydło piszą media na całym świecie. Jaki jest stan polskiej premier?