czytasz teraz: Agnieszka i Piotr Woźniakowie -Starakowie w podróży poślubnej...

następny artykuł Rolnik szuka żony: Grzesiek każe ciężko...

Historia niezwykłej miłości Romana Polańskiego i Sharon Tate. Do czego gotów jest reżyser, by odwiedzić grób żony?

Fot. Getty Images

To była impreza w stylu Hollywood: narkotyki, alkohol, seks. A potem brutalne morderstwo, którego nie wymyśliłby nawet najbardziej kreatywny filmowiec tamtej epoki: sekta Charlesa Mansona, żądza ukarania zepsutego świata show-biznesu, krew przyjaciół na ścianach posesji i w ogrodzie oraz zasztyletowana 26-letnia kobieta w zaawansowanej ciąży, z której ciała wprost wyrżnięto nożem dziecko. Z wydarzeń z sierpniowej nocy z 1969 roku świat nie może otrząsnąć się do tej pory.

 

Zapomnieć nie może też Roman Polański, reżyser i producent polskiego pochodzenia, który wrócił dzień po zbrodni z podróży po Europie do posesji przy Cielo Drive w Beverly Hills. Horror sprzed pół wieku rozegrał się w jego domu i to jego żona Sharon Tate była kobietą, której krwią zapisano na drzwiach „pig” („świnia”). Późniejszy skandal, związany z gwałtem na nastolatce w latach 70., nie pozwolił Polańskiemu do końca odbyć żałoby po stracie najbliższych. Ścigany amerykańskim listem gończym reżyser przez 40 lat tułał się po świecie i nawet na krok nie zbliżył się do mogiły żony.

 

Dziś 83-letni reżyser planuje wreszcie wrócić do USA i zamknąć sprawy z przeszłości. Chce odwiedzić grób Sharon Tate i ich nienarodzonego syna Jaya Sebringa. I powspominać historię burzliwego związku rodem z hollywoodzkiego filmu, który pięć dekad temu rozgrzewał tabloidy do czerwoności.

 

POLECAMY: Paryżanka w Warszawie. Przypominamy materiał VIVY! z wizyty Morgane Polański w kraju sławnego ojca

W takiej Sharon Tate zakochał się Roman Polański

„Sharon miała niesamowite życie, ale z powodu tragedii dziś pamięta się o niej przede wszystkim przez pryzmat jej śmierci”, mówiła Debra Tate, siostra zamordowanej aktorki, podczas prezentacji książki „Sharon Tate: Recollection” trzy lata temu.

 

Istotnie, każdy pamięta ostatnie chwile z życia jednej z najpiękniejszych i najpopularniejszych gwiazd lat 60., nominowanej do Złotego Globu za rolę w” Dolinie lalek” (1967). W sądzie podczas rozprawy bandy Mansona nie raz przypominano szczegóły mordu: że błagała oprawców o litość, żeby nie zabijali choć jej dziecka, że zadano jej 16 ciosów nożem.

 

Polecamy także: Roman Polański, po 40 latach od ucieczki z USA, zdecydował się stanąć przed amerykańskim sądem. Dlaczego?

 

„Gdyby jej życie nie skończyło się tak wcześnie, byłaby wielką gwiazdą w Hollywood. Miała komediowy talent i jej kariera mogła podążać w stylu Goldie Hawn. Była jedną z najbardziej bezinteresownych osób na świecie, zawsze myślała o innych”, mówiła siostra Sharon.

 

Taką widział też ją Roman Polański: „Sharon była kimś więcej niż tylko ładną buzią, na którą było wspaniale patrzeć. Nie była naiwna i głupia, nie była banalną starletką. Na mnie największe wrażenie, niezależnie od jej wyjątkowej urody, robił jej blask, który wynikał z łagodnego charakteru. Media widziały jedynie fizyczne piękno, ale ona miała także piękną duszę, a to jest coś, co znali tylko przyjaciele", wspominał reżyser w książce.

 

Ale nie od razu kochankowie przypadli sobie do gustu. Polański i Tate poznali się w 1966 roku w Londynie, gdzie młoda aktorka zanurzała się w świat mody i pełną garścią czerpała z uroków życia nocnego. Reżyser z kolei pracował nad nowym filmem pt. „Nieustraszeni pogromcy wampirów” i za namową wspólnego znajomego obsadził w głównej roli Tate. Nie był to dla niego idealny typ bohaterki. Zgodził się na udział Sharon pod warunkiem, że aktorka wystąpi w rudej peruce.

 

Jak zgodnie oboje stwierdzili po latach, podczas pierwszej współpracy nad filmem we Włoszech działali sobie tylko na nerwy. Polański, z natury perfekcjonista, denerwował się na brak doświadczenia młodej gwiazdki i narzekał w wywiadach, że dla nakręcenia pewnej sceny koniecznych było siedemdziesiąt dubli. W miarę postępu prac nad filmem stosunek reżysera do Tate się jednak zmieniał i artysta zaczynał doceniać jej talent. To z kolei dodawało pewności siebie aktorce. Już pod koniec zdjęć rozkwitł romans.

 

Związek przypieczętowała współpraca Tate i Polańskiego nad filmem „Dziecko Rosemary”. Sharon nie zagrała w nim głównej roli, bo – jak przyznał później reżyser – nie wyszła z taką propozycją, a i jemu nie wypadało tego sugerować. Niemniej jednak aktorka wniosła do filmu swoje pomysły w kilku kluczowych scenach i wystąpiła anonimowo jako uczestniczka przyjęcia. Jej obecność w filmie zauważyły media, a „Playboy” obwieścił narodziny nowej gwiazdy, zamieszczając sześć zdjęć z rozbieranych sesji, które zrobił kochance Polański.

 

„Trafiła Ci się świetna dziewczyna. Niewiele aktorek ma w sobie taki rodzaj delikatności i kruchości. Ona ma przed sobą wielką przyszłość”, miał powiedzieć Romanowi Polańskiemu reżyser Mark Robson.

 

Jestem zakochana do szaleństwa. Tak, bez dwóch zdań Roman jest tym mężczyzną, który był mi pisany”, miała powiedzieć Tate jednej z koleżanek na planie „Doliny lalek”.

 

Kontrowersyjne małżeństwo Sharon Tate z Romanem Polańskim

Polański i Tate wrócili do Londynu, gdzie w 1968 roku wzięli ślub w blasku fleszy. „Potem odbyło się kilka przyjęć. Największe z nich zorganizowaliśmy w Klubie Playboya, w którym wziął udział niemal cały Londyn i połowa Hollywood. W połowie uroczystości Sharon powiedziała, że nie może już więcej szampana i... zaszyła się w domu”, pisał Polański w „Sharon Tate: Recollection”.

 

Fot. Getty Images

 

Już wtedy para budziła kontrowersje. Prasa pisała o Tate, że jest kobietą nowoczesną i odrzucającą konwenanse. Miała mówić choćby, że partnerzy powinni mieszkać przed ślubem, co w tamtych czasach stało w sprzeczności z dobrym wychowaniem. Nawet jej suknia ślubna – biała mini – była obiektem pogardy w konserwatywnym społeczeństwie. Ot, symbol zepsucia i rozpasania Hollywood, mówiono.

 

Stanowili nieprzykładny duet. Byli kimś w rodzaju Douglasa Fairbanksa i Mary Pickford naszych czasów... Swobodni, wyluzowani, będący w ciągłym ruchu, utalentowani i na wdzięczny sposób prowokujący”, wspominał potem fotograf i producent filmowy Peter Evans.

 

W oczy kuło też ich podejście do małżeństwa, zwłaszcza Polańskiego. Ona co prawda lubiła prowokować w blasku fleszy, ale reżyser oczekiwał „otwartego” małżeństwa. Stosunek do jego niewierności wobec Tate nazywał „starymi przesądami gnębiącymi Sharon”, ale cenił jej oddanie: „Żyła ze mną i to był dowód jej cierpliwości, bo być blisko mnie, to musi być męka”, pisał w książce o żonie.

 

„To był dobry układ dla Romana. On ją okłamywał, a ona udawała, że mu wierzy”, stwierdził Peter Evans, który z Polańskim pracował przy „Chinatown”. Siostra Sharon w książce dodała z kolei: „To był czas rewolucji seksualnej i każdy żył w ten sposób. Sharon była mu całkowicie oddana, bardzo się kochali. Mawiała, że czasami jest trudno, czasami dobrze, ale to sprawia, że życie jest dwukrotnie bardziej interesujące. Gdyby żyła, Sharon i Roman nadal byliby razem”.

 

Polański-Tate: to nie była bajka

W związku gwiazd trudno było doszukiwać się ciepła ogniska domowego. Willa, którą para wynajęła w Beverly Hills, była miejscem otwartym dla każdego członka hollywoodzkiej bohemy i dla znajomych. Tate traktowała to jako coś przynależnego „wyzwolonemu duchowi” epoki hipisowskiej. Mówiła, że nie obchodzi jej, kim są ludzie goszczący w jej domu, bo w życiu kieruje się maksymą „żyj i pozwól żyć innym”. Znajomi z czasem komentowali, że Polańscy byli zbyt ufni, „aż do skrajnej lekkomyślności”.

 

Pod koniec 1968 roku Sharon Tate zaszła w ciążę i para przeprowadziła się do na Cielo Drive, gdzie kilka miesięcy później rozegrała się tragedia. Domu dla znajomych jednak nie zamknęli. Co więcej, wprowadzili się tam przyjaciele: Wojciech Frykowski i Abigail Folger, którzy mieli zaopiekować się ciężarną Sharon podczas nieobecności Romana Polańskiego. Reżyser w tym czasie pracował w Europie nad nowym filmem i miał zdążyć z powrotem przed porodem. W domu tymczasem wciąż bawiła śmietanka towarzyska. Z czasem jednak zaczęli pojawiać się tam też podejrzani osobnicy, których obecność niepokoiła niektórych z przyjaciół małżeństwa.

 

Czy ich względnie zgodne małżeństwo było tylko pozorem? Przez dekady utrzymywano, że życie Tate u boku Polańskiego było niekończącą się sielanką. W zeszłym roku ukazała się szokująca książka „Sharon Tate: A Life”, która rzuciła nowe światło na sypialniane tajemnice małżeństwa. Zebrano w niej niepublikowane wcześniej wyznania ludzi z otoczenia aktorki, z których wynika, że Roman Polański miał przejąć całkowitą kontrolę nad życiem swojej żony. Miał ją ciągle ośmieszać przed znajomymi po to, aby nie poczuła się zbyt pewna. „Kiedy pojawiała się gdzieś publicznie z Romanem, nigdy nie czuła się wystarczająco na miejscu, żeby odezwać się słowem”, czytamy w publikacji.

 

Co więcej, według autora książki Eda Sandersa, reżyser miał zmuszać Tate do udziału w orgiach z prostytutkami, które nagrywał, a taśmy ponoć pokazywał kolegom.
 

Znajomi relacjonowali też w rozmowie z Sandersem, że kiedy Sharon Tate zaszła w ciążę, bała się reakcji męża i rozważała aborcję. Okazało się, że jej obawy były słuszne. Polański – jak czytamy w książce – chciał ją ponoć wysłać do Brazylii, gdzie była możliwość usunięcia zaawansowanej ciąży. Kiedy odmówiła Roman Polański przestał ją szanować całkowicie. „Tego lata traktował ją, jakby była dodatkowym, zbędnym bagażem. Był dla niej wyjątkowo okrutny. Nazywał ją 'durną babą' i krytykował za każdym razem, gdy wygłaszała opinię”, wspomina jeden ze znajomych. Sharon Tate miała rozwieść się z reżyserem po porodzie. Nie zdążyła.

 

Czy rewelacje zawarte w książce są prawdziwe? Tego nie wiemy, a sam Roman Polański się do nich bezpośrednio nie odniósł. Wznowił za to wydanie autobiografii. "Przynajmniej to ja sam opowiadam swoją historię i mogę ocenić, czy to, co piszę, jest prawdą", powiedział i dodał, że najbardziej drażnią go "kłamstwa i nieścisłości, które tworzą karykaturę zamiast prawdziwego obrazu. Stanowią niemal 25 procent zawartości artykułów prasowych czy reportaży telewizyjnych na mój temat", powiedział w maju.

 

Stwierdził za to, że Sharon Tate była miłością jego życia: „Nawet po tylu latach, gdy oglądam spektakularny zachód słońca, odwiedzam piękny stary dom lub doświadczam jakiejś wizualnej przyjemności, instynktownie mówię sobie, jak bardzo by się to również jej podobało. W ten sposób pozostanę jej wierny aż do śmierci”.

 

Polecamy również: Morgane, córka Romana Polańskiego, stanęła w jego obronie. Co mówiła w VIVIE! o relacji z ojcem?

Polub nas na FB

Czy uważasz, że Roman Polański powinien trafić do amerykańskiego więzienia za gwałt na nastolatce?