„To choroba, z którą żyje się do końca”. Anna Wyszkoni powraca po traumatycznych przejściach

Anna Wyszkoni
Fot. materiały prasowe

Poznaliśmy ją jaką wokalistkę zespołu „Łzy”. Anna Wyszkoni niedawno zwyciężyła w walce z groźna chorobą, a dziś powraca z długo oczekiwanym, trzecim solowym albumem pt. „Jestem tu nowa” i świętuje 20-lecie pracy na scenie. Jak wyglądało jej życie jeszcze kilka miesięcy temu? Czy najnowsza płyta powtórzy sukces poprzednich?

Zobacz też: Anna Wyszkoni: „Nie mam kompleksów. Lubię siebie. Chcę być znana z przebojów, a nie ze skandali”

 

Polecamy też: Ania Wyszkoni w poruszających słowach o stanie swojego zdrowia: „Przygniotła mnie perspektywa kilkudniowego pobytu w szpitalu”

 

POLECAMY: Małgorzata Rozenek-Majdan i Radosław Majdan świętowali pierwszą rocznicę ślubu w Dubaju! Jak się bawili? EKSKLUZYWNE VIDEO

Źródło: Marcin Ziółko, Piotr Wojtasik

„Jestem tu nowa”

Po przełomowym albumie „Pan i Pani” czy nostalgicznym krążku „Życie jest w porządku” sprzed 5 lat, Anna Wyszkoni powraca z nową energią, bogatsza o nowe doświadczenia, dojrzalsza i szturmem podbija serca fanów emocjonalnymi utworami. 31 marca na rynku ukazał się trzeci krążek artystki. Czym zaskoczy nas nowa produkcja? Z pewnością jest ona zwieńczeniem ośmioletniej samodzielnej muzycznej wędrówki, przesiąknięta kobiecością i wrażliwością. Sam tytuł również nie jest przypadkowy.

„W tekstach wyrzuciłam z siebie wszystko, co doskwierało mi przez ostatni rok, jednak muszę zaznaczyć, że nie jest to płyta o nieszczęściu. Wręcz przeciwnie, jest o sile, charakterze, o szczęściu i o miłości, która mnie przepełnia. I o nowym życiu, które dostałam w prezencie. Trudno mi jednoznacznie sklasyfikować ten album, ciężko opisać go słowami, zresztą… po co? Przecież opowiadanie o muzyce to jak tańczenie o literaturze, więc znacznie sensowniej będzie po prostu go posłuchać, do czego gorąco namawiam. Mam nadzieję, że tak jak ja, nie będziecie mogli się od niego uwolnić”, mówi o swojej nowej płycie.


Płyta postawa we współpracy z Macinem Limkiem, Markiem Radulą (odpowiedzialnym za produkcję), a także kompozytorami m.in. Janem Borysewiczem, Robertem Gawlińskim czy Piotrem Cugowskim. Za słowa do większości utworów odpowiada sama Ania Wyszkoni.

Polecamy też: Adele kończy muzyczną karierę? To wyznanie gwiazdy zmroziło media i fanów

Anna Wyszkoni o chorobie

Rok 2016 był dla Niej przełomowy ze względu na poważne problemy zdrowotne. Jest silna i doświadczona, więc kiedy już się z nimi uporała, stworzyła najbardziej osobisty i poważny materiał ze wszystkich dotychczasowych. Ania Wyszkoni przerywa milczenie, czego dowodem jest nie tylko nowa płyta. Piosenkarka opowiedziała szczerze o swojej chorobie w rozmowie z portalem tvp.info. Artystka pokonała nowotwór tarczycy, który zagrażał jej zdrowiu i mógł przyczynić się do zakończenia kariery wokalnej. Chorobę pokonała dzięki wparciu najbliższych. Dziś ma ją już za sobą, zaczyna nowy etap. „Każdy, kto słyszy taką diagnozę reaguje podobnie. Najpierw pojawia się strach o życie, później obawa o śpiewanie. To był bardzo trudny czas, ale mam dwójkę cudownych dzieci, dla których zawsze będę silna”, mówiła podczas wywiadu.

Zniknęła ze sceny i show-biznesu na miesiąc. Ten czas był jej potrzeby by dojść do siebie po operacji, zebrać myśli i powrócić do muzyki. Dopiero po tych wydarzeniach, zdecydowała się na szczere wyznanie. Zrobiła to z jednego powodu. „Zrobiłam to tylko dlatego, że chciałabym komuś pomóc. Jeśli chociaż jedna kobieta, dzięki temu, co opowiedziałam w mediach, pójdzie na badania i uniknie poważnych konsekwencji choroby, to mój cel został osiągnięty”, wyjaśniła Ania Wyszkoni. Artystka doskonale zdaje sobie sprawę, że z tą chorobą, żyje się do końca. „Muszę być bardzo czujna, badać się i robię to, bo wolę wiedzieć, jeśli coś będzie się działo niż żyć w nieświadomości”, dodaje.

Anna Wyszkoni przyznała, ze praca nad nową płytą, stanowiła swoistą rolę terapii, napędzała do działania i dodawała sił. „ Z każdym dniem stawałam się silniejsza i kiedy trzymam ją w dłoniach to wiem, że nie jest o chorobie i tym trudnym czasie, ale o silnej kobiecie. Chciałabym ją zadedykować wszystkim silnym kobietom, ale również tym, które tej siły potrzebują”, tłumaczy piosenkarka.

Zapytana o to, jaka jest poza sceną, odpowiedziała: Właściwie nie zmieniły się moje priorytety, bo te od dawna mam bardzo jasno ustalone. Najważniejsze są dzieci i to się nigdy nie zmieni. Ale jestem inna. Mam nowe podejście do życia, z większym dystansem traktuję siebie i ludzi, których spotykam. Cieszę się życiem, każdym dniem, bo dzisiaj już wiem, że to wszystko może po prostu pęknąć, jak bańka mydlana. Zatem biorę je pełnymi garściami”.

Polecamy: „Chcę zbliżyć się do ideału miłości”. Katarzyna Nosowska opowiada, jak zmieniał się jej związek i jak zmienił ją

 

 

Jesteś fanem twórczości Anny Wyszkoni?