Czy to będzie również najszczęśliwszy dzień twojego życia? Poznaj historię Olliego Mäka!

Źródło: materiały prasowe/Gutek Film

Już od 14 lipca w kinach zobaczymy oryginalne dzieło, który na pewno długo zagości w pamięci widzów. Choć "Olli Mäki. Najszczęśliwszy dzień jego życia" jest debiutem fińskiego reżysera, Juho Kuosmanena, zdobył już jedne z najważniejszych wyróżnień - główną nagrodę sekcji Un Certain Regard w Cannes w 2016 roku, a także Europejską Nagrodę Filmową dla europejskiego odkrycia roku.

Polecamy też: To jeden z najbardziej poruszających filmów tego roku. Oglądając go na pewno nie zaśniesz!

Ta fińska love story oparta jest na autentycznych wydarzeniach. Opowiada historię amatorskiego boksera, Olliego Mäka (w tej roli Jarkko Lahti). W pogoni za swoimi marzeniami, wyrwał się z małego miasteczka, by zostać mistrzem boksu w wadze piórkowej. Jest 1962 rok i przed nim najważniejsza walka w całej karierze - starcie z amerykańskim sportowcem, Daveyem Moorem, który wygrał 64 ostatnie walki. Chcąc osiągnąć sukces musi stosować drakońskie metody, by schudnąć, a także koncentrować się na przygotowaniach. Jednak co innego zaprząta mu głowę...

Będąc na weselu główny bohater poznaje młodą dziewczynę, Oonę Airolę (debiutująca na wielkim ekranie Raija Mäki), w której momentalnie się zakochuje. Mimo świadomości, że to najgorszy moment na miłosne uniesienia, nie potrafi przestać o niej myśleć. Czy ważniejsza okaże się dla niego walka o sukces, karierę i pieniądze czy osobiste szczęście?

Polecamy też: Zobacz, jak zmienili się bohaterowie z serii filmów o Harrym Potterze! Te metamorfozy zaskakują!

Dodatkowo twórcy filmu wpadli na niesamowity pomysł. By oddać wspaniały klimat tamtych lat, postanowili zrealizować dzieło na taśmie Kodak Tri-X, która wykorzystywana była w materiałach do newsów w latach 60. i 70. W tym celu wykupili cały jej zapas z Europy i Stanów Zjednoczonych, a Kodak specjalnie doprodukował pewną jej ilość. Reżyser również kilkukrotnie spotkał się z bokserem (który obecnie poważnie choruje na Alzheimera) i jego żoną. To właśnie rozmowa z nimi w 2011 roku zainspirowała Juho Kuosmanena do realizacji tego dzieła. Wówczas Olli opowiadając o przegranej walce z Amerykaninem, dodał: "To był najszczęśliwszy dzień mojego życia". Dlaczego? Ta historia poruszy niejedno serce.

Mimo tego, że w kinie poznajemy życie boksera, sportu jest tam niewiele. Cała uwaga skupia się na bohaterach, ich przeżyciach, dylematach i pogoni za spełnieniem. Sam reżyser dodaje: "Historia Olliego nie jest tylko o przegranej na ringu i wygranej w miłości. Tak naprawdę w ogóle nie była o wygrywaniu i przegrywaniu, ale o szukaniu swojego sposobu na szczęście, pomimo tego, czego się od nas oczekuje". W kinach od 14 lipca.

Lubisz filmy opowiadające historie miłosne?