Najbardziej przerażające jest to, że ta historia wydarzyła się naprawdę. „Jestem mordercą” w kinach

Kryminał Macieja Pieprzycy odtwarza sprawę „Wampira z Zagłębia”, którego brutalne morderstwa paraliżowały ze strachu społeczność Górnego Śląska i Zagłębia na początku lat 70.

Bohaterem filmu jest młody oficer milicji, który zostaje szefem grupy dochodzeniowej. Cel? dorwać seryjnego zabójcę. Ale to jedynie część intrygi.

 

Świetną rolę w filmie zagrała Agata Kulesza. -  Aby wydobyć mrok mojej postaci postanowiliśmy z Maćkiem nadać jej rys, którego ja nie mam – tuszę. Na planie nosiłam specjalny gorset i było to niesamowite – wchodziłam na plan i słyszałam „o, Kulesza się tak zaniedbała”. Kolejnym wyzwaniem była nauka gwary śląskiej. Jestem wdzięczna Maćkowi za tę rolę - mówiła.

 

Film chwalą krytycy. Zdobył Srebrne Lwy na Festiwalu Filmów Fabularnych w Gdyni. Od piątku można zobaczyć go w kinach. 

 

Czy masz wrażenie, że w ostatnim czasie polskie kino przeżywa renesans?